Gauff najlepsza, Świątek pominięta. Burza po werdykcie, nie tylko ws. Polki
W tym tygodniu w sali Dolby Theatre, znanej z goszczenia gali rozdania Oscarów, odbyła się inna prestiżowa ceremonia. Mowa tu o wydarzeniu organizowanym przez ESPN, mającym na celu nagrodzenie najlepszych sportowców w danym roku. Ogromne kontrowersje wzbudziło przyznanie tytułu dla najlepszego tenisisty (bez podziału na płcie) Coco Gauff. Internauci i eksperci nie szczędzili cierpkich słów organizatorom, bo Amerykanka nie wypracowała sobie na korcie przewagi nad żadnym z finalistów - w tym nad Igą Świątek.

Nagrody ESPY są przyznawane od 1993 roku i uznawane są za bardzo prestiżowe. Niestety, chociaż Iga Świątek od kilku lat dominuje w damskim tenisie, nadal nie udało jej się dołożyć tego trofeum do swojej gabloty. W tym roku sensacyjnie wyprzedziła ją - a także dwóch najlepszych tenisistów - Coco Gauff.
Gauff pokonała konkurencję i zgarnęła nagrodę. Tylko jaki był klucz stosowany przez jury?
Gala ESPY Awards uznawana jest za jedną z najbardziej prestiżowych, zwłaszcza biorąc pod uwagę Stany Zjednoczone. W gali Dolby Theatre w nocy z czwartku na piątek czasu polskiego przyznano nagrody za 2023 rok. Organizatorem wydarzenia jest jedna z największych stacji telewizyjnych na świecie - ESPN. W przeszłości statuetki odbierały tu takie tuzy, jak choćby Michael Jordan czy Tiger Woods. Od 2004 roku o tym, do kogo powędruje konkretna nagroda decyduje wyselekcjonowane jury.
Jedną z kategorii podczas gali w Los Angeles jest tytuł dla "Najlepszego tenisowego gracza roku". Trzeba przyznać, że obsada nominowanych była niezwykle mocna. Poza Igą Świątek i Novakiem Djokoviciem, w gronie finalistów znaleźli się Coco Gauff i Carlos Alcaraz. Patrząc na osiągnięcia całej czwórki za 2023 rok, teoretycznie najmniejsze szanse na zgarnięcie statuetki miała Amerykanka. A jednak to ona - ku ogólnemu zdziwieniu - została w swoim kraju doceniona i mogła cieszyć się ze zwycięstwa.
Jak się okazało, wygrałam ESPY. Dziękuję, jestem bardzo wdzięczna. Chciałbym móc być na gali! Dziękuję każdemu, kto oddał na mnie głos
~ napisała Amerykanka za pośrednictwem mediów społecznościowych
Internauci nie rozumieją wyboru. "Oburzające"
Gdy spojrzy się na dokonania czwórki finalistów w 2023 roku, szybko staje się jasne, że jedyną przewagą Gauff jest jej pochodzenie. Amerykanka wygrała w tym czasie cztery turnieje (z czego jeden wielkoszlemowy), a jej kontrkandydaci - minimum sześć. Novak Djoković uzbierał nawet siedem triumfów. Zresztą, Serb ma pełne prawo czuć rozczarowanie. Każdy z rywali w minionym sezonie wygrał "zaledwie" jedną imprezę spod szyldu Wielkiego Szlema, on sam miał na koncie aż trzy takie zwycięstwa.
Bezpośrednie pojedynki również nie przemawiają za Gauff. W 2023 roku mierzyła się z Igą Świątek pięciokrotnie i wygrała tylko raz, podczas turnieju w Cincinnati. Pozostałe cztery starcia padły łupem Polki.
Internauci nie mogą uwierzyć w wyniki plebiscytu. "Po co nominowano innych graczy, skoro od początku triumfować miała Gauff?", "Oburzająca decyzja" - taka narracja dominowała w komentarzach.
Najlepsza rakieta świata po raz trzeci musi obejść się smakiem. Być może w 2024 roku zyska większe poważanie wśród jury odpowiedzialnego za przyznawanie nagród ESPY.
Więcej na ten temat
Zobacz także
- Polecane
- Dziś w Interii
- Rekomendacje