Polskiego koszmaru ciąg dalszy. Wielki pech Polaka, a już mógł mieć medal
Paweł Tarnowski do samego końca walczył o pierwsze miejsce rundy wstępnej zawodów w windsurfingowej klasie iQFoil. W 1. wyścigu na drugim znaku był siódmy, w wirtualnej klasyfikacji łącznej prowadził. I popełnił błąd, spadł nagle na 23. miejsce. A w klasyfikacji łącznej - na czwarte miejsce. Mało tego, kolejne odwołano. Nie tylko nie awansował bezpośrednio do finału, co dawało mu medal, ale nawet do półfinału. Popłynie w piątek w loteryjnym ćwierćfinale - z siedmiu deskarzy awansuje tylko dwóch. To samo czeka Maję Dziarnowską.

Początkowo plan był taki, aby w rundzie wstępnej odbyło się 20 wyścigów. Jednak ze względu na niekorzystne warunki atmosferyczne, liczbę tę zmniejszono do 15. Po tych zawodach połowa, a więc dziesiątka najlepszych zawodników awansuje do kolejnego etapu. Lider klasyfikacji na tym etapie otrzymuje bilet bezpośrednio do wielkiego finału, w którym udział weźmie tylko trzech zawodników. Jest to więc gwarancja medalu. Właśnie dlatego zajęcie 1. miejsca w rundzie wstępnej w tej dyscyplinie jest tak ważne.
Zawodnicy z miejsc 2-3 kwalifikują się natomiast bezpośrednio do półfinału. Pozostali, a więc ci z miejsc 4-10, o kolejne awanse powalczą w ćwierćfinale. Wszyscy pozostali pożegnali się z igrzyskami olimpijskimi w Paryżu.
Świetny początek Tarnowskiego. "Zapachniało" awansem do wielkiego finału
Zawody w windsurfingowej klasie iQFoil z udziałem Pawła Tarnowskiego rozpoczęły się 29 lipca. Pierwszego dnia odbył się tylko jeden wyścig, po którym polski olimpijczyk zajmował 12. miejsce. We wtorek było już jednak o wiele lepiej.
Drugiego dnia zawodów w pięciu wyścigach Paweł Tarnowski aż trzykrotnie stał na podium. W klasyfikacji generalnej ten znakomity wynik dał mu awans na drugie miejsce w klasyfikacji generalnej. Starty 30 lipca Polak mógł uznać zdecydowanie za udane.
Po 11 wyścigach Paweł Tarnowski zrównał się punktami z liderem klasyfikacji generalnej, Australijczykiem Grae Morrisem. Niestety, w dwóch kolejnych Polak zajął miejsca 12. i 23., co spowodowało jego spadek na 4. pozycję. Różnica punkowa w czołówce pozostała jednak nieduża.
Wielki pech Polaka. Ostatnie wyścigi odwołane, nie mógł już poprawić swojej sytuacji
Zmienne warunki atmosferyczne uniemożliwiły jednak płynne przeprowadzenie dwóch ostatnich wyścigów. Po kilku próbach zdecydowano o odwołaniu dwóch ostatnich, w których Paweł Tarnowski mógł jeszcze odwrócić losy rywalizacji.
Warto podkreślić, że podczas 13. wyścigu Paweł Tarnowski między drugim a trzecim znakiem popełnił błąd, który sprawił, że Polak spadł z miejsca 7. na 23. Chwilę wcześniej w klasyfikacji generalnej był wirtualnym liderem z awansem do finału. W tych okolicznościach zajęcie czwartego miejsca na koniec rundy boli jeszcze bardziej.
Niestety, rundę wstępną Paweł Tarnowski zakończył na 4. miejscu, które zapewni mu jedynie udział w ćwierćfinale. Pewny medalu może być wspomniany wyżej Australijczyk Morris. W półfinale natomiast znaleźli się Tom Reuveny z Izraela i Josh Armit z Nowej Zelandii.
To ciąg dalszy polskiego dramatu, który rozgrywa się szóstego dnia igrzysk olimpisjkich w Paryżu. W czwartek porażki w zawodach ponieśli również: Aneta Rygielska, Iga Świątek czy Mateusz Polaczyk.
Więcej na ten temat
Zobacz także
- Polecane
- Dziś w Interii
- Rekomendacje