Co wyprawiają polscy bokserzy w Ameryce? Szeremeta i spółka na ustach kibiców. Idą jak burza
Polski Związek Bokserski pieje z zachwytu i trudno się temu dziwić. Po latach chudych, ten sport w naszym kraju w wydaniu olimpijskim wchodzi na coraz wyższy poziom. Najnowszy dowód na progres obserwujemy w zawodach o randze Pucharu Świata w Brazylii, gdzie "biało-czerwoni" częściej kroczą ścieżką zwycięstw. Piętnastoosobowa reprezentacja jest już pewna 11 (!) medali! A najlepsze w Ameryce Południowej dopiero przed nami.

Już po losowaniu wiedzieliśmy, że niemal wszystkim "biało-czerwonym" wystarczy zwycięstwo w jednej walce, aby być pewnym co najmniej brązowego medalu. Przy czym dla czwórki zawodników, będąc uczciwym, brąz nie jest niczym specjalnym, bo do ringu wejdą dopiero od fazy półfinałów. Pechowcem w tym gronie był tylko Damian Durkacz, który zmagania w brazylijskim Foz do Iguacu rozpoczynał od fazy 1/8 finału. Mało kto jednak sądził, że lider męskiej reprezentacji, dwukrotny olimpijczyk z Tokio i Paryża, odpadnie już na tej fazie rywalizacji.
Polacy szturmują miejsce medalowe w Pucharze Świata. Nowa siła w boksie
Za mocny dla Polaka, bez żadnej kontrowersji w werdykcie, okazał się Uzbek Ikboljon Choldarow, wicemistrz świata z 2017 roku.
Szybko jednak popłynęły świetnie wieści, bo porażka wielokrotnego mistrza Polski nie podcięła skrzydeł pozostałym kadrowiczom z męskiej i żeńskiej reprezentacji. Bilans zawodów, rozpoczętych 31 marca, jest znakomity, a pierwsza tegoroczna edycja Pucharu Świata dopiero wkracza w decydującą fazę.
"11 Polaków w strefie medalowej w Brazylii" - triumfalnie ogłosiła dziś oficjalna strona PZB. Wczoraj wieczorem powody do radości dała nam najpierw Julia Szeremeta (57kg), a następnie Natalia Kuczewska (51kg), które awansowały do półfinałów. Później, w godzinach nocnych czasu polskiego, gorycz porażek musiało przełknąć troi naszych zawodników: Bartłomiej Rośkowicz (65 kg, przegrał z Anglikiem Patrisem Mulghalzai 2:3), Nikolas Pawlik (55 kg, przegrał z Uzbekiem Mirarzizbekiem Mirzakhalilovem 0:5), a także Nikodem Kozak (80 kg, gorszy od Kazacha Diasa Molzhigitova 0:5). Nie zmienia to jednak faktu, że ogółem jest mnóstwo powodów do świętowania.
Dotąd Polacy odnieśli siedem zwycięstw i ponieśli cztery przegrane, ale najlepsze dopiero przed nami.
W czwartek wieczorem i w nocy z czwartku na piątek (czasu polskiego) w półfinałach wystąpią: Oliwia Toborek (75 kg) i Paweł Brach (60 kg) w pierwszej sesji oraz w drugiej Wiktoria Rogalińska (54 kg), Aneta Rygielska (60 kg), Kinga Krówka (65 kg), Barbara Marcinkowska (70 kg), Jakub Słomiński (50 kg) i Michał Jarliński (75 kg). Natomiast w piątek w 1/2 finału walczyć będą: Natalia Kuczewska (51 kg), Julia Szeremeta (57 kg) i Jakub Straszewski (85 kg)
Zobacz również:
Dzisiaj najwcześniej do ringu wejdzie Oliwia Toborek, która stoczy czwartą w kolejności walkę, a rywalizacja rozpocznie się o godz. 19 polskiego czasu. Wysyp "biało-czerwonych" będziemy mieli od godz. 23, a na pierwszy ogień pójdzie Wiktoria Rogalińska. Transmisja zmagań na żywo na Youtube na oficjalnym profilu federacji World Boxing.












