Reklama

Reklama

Deontay Wilder: Mogę pobić rekordy Marciano i Mayweathera

Deontay Wilder (39-0, 38 KO) ma już za sobą sześć skutecznych obron pasa World Boxing Council królewskiej kategorii. Kontynuuje znakomitą serię i jest już "tylko" o jedenaście zwycięstw od wyrównania rekordu Floyda Mayweathera Jr (50-0, 27 KO). Czy pobicie tego osiągnięcia jest realne?

Przed "Brązowym Bombardierem" teoretycznie najtrudniejsze zadanie. Jego rywalem 3 marca będzie groźny i unikany Luis Ortiz (28-0, 24 KO).

Reklama

- Ludzie powoli zaczynają mówić o tym rekordzie i ja również dałem się na to złapać, myśląc momentami o poprawieniu osiągnięcia Mayweathera, a wcześniej Rocky'ego Marciano. Spokojnie mogę się pokusić o pobicie tych rekordów. Przecież dopiero teraz wchodzę w najlepszy okres mojej kariery. Dziś wiem o sobie w ringu znacznie więcej niż jeszcze do niedawna - przekonuje mocarz z Alabamy.

- Z moją naturalną siłą być może uda mi się również pobić rekord George'a Foremana i zostanę najstarszym mistrzem wagi ciężkiej - kontynuował Amerykanin, który wydaje się pewny swego przed konfrontacją z kubańskim "King Kongiem".

- Kontrakt nie został jeszcze podpisany, ale jesteśmy już bardzo blisko i z pewnością spotkamy się między sobą. Wkrótce powinniśmy to ogłosić już oficjalnie. Od dawna chciałem tego pojedynku, bo przecież Ortiz uważany jest za kogoś, kogo się unika. Ale on tak naprawdę bardzo nie lubi pięściarzy, którzy dużo i dobrze poruszają się po ringu. Zobaczcie jakie miał kłopoty z Malikiem Scottem, którego ja szybko znokautowałem. Ortiz zamiast mobilnych zawodników woli takich, którzy staną naprzeciw niego i będą z nim wymieniać ciosy. A takiego boksera jak ja jeszcze nie widział - zakończył Wilder.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama