Sensacyjne wpadki Szczęsnego, sypią się gromy. "Przechodzi ludzkie pojęcie"
Wojciech Szczęsny na długo zapamięta wtorkowy mecz Ligi Mistrzów z Benficą. Polski bramkarz już w pierwszej połowie skapitulował trzykrotnie, popełniając przy tym dwa błędy, prowadzące w efekcie do utraty bramek. Jego zachowanie wywołało lawinę komentarzy i wpisów w mediach społecznościowych. 34-latek będzie musiał stawić czoła sporej dawce krytyki.

Decyzja o tym, że to Wojciech Szczęsny stanie między słupkami w meczu z Benficą, wywołała sporo radości wśród fanów FC Barcelona. Nie tylko w Polsce, bo i hiszpańscy kibice "Dumy Katalonii" w przedmeczowej ankiecie "Mundo Deportivo" opowiadali się za Polakiem. Zapewne szybko jednak pożałowali, że to akurat nasz były reprezentant, a nie Inaki Pena wybiegł w podstawowym składzie. A być może to samo pomyślał sobie i sam zainteresowany.
Wojciech Szczęsny skapitulował na Estadio da Luz po raz pierwszy już w drugiej minucie, choć po widowiskowym woleju Vangelisa Pavlidisa trudno było mieć do niego pretensje. Później jednak rozpoczął się festiwal błędów w wykonaniu Polaka.
Wojciech Szczęsny w ogniu krytyki. Koszmarne błędy Polaka w barwach FC Barcelona
Najpierw podczas odważnego wyjścia poza własne karne w 22. minucie Wojciech Szczęsny nie zdołał przeciąć długiego zagrania rywali, a dodatkowo powalił Alejandro Balde, w którego wpadł ze sporym impetem. Jego fatalną wpadkę wykorzystał Vangelis Pavlidis, zdobywając drugą bramkę. W 30. minucie Grek mógł już cieszyć się z hat-tricka, a wszystko za sprawą skutecznej egzekucji rzutu karnego, który sprokurował... Wojciech Szczęsny.
Nie dziwi więc, że w mediach społecznościowych pojawiła się lawina krytyki płynącej pod adresem naszego byłego reprezentanta.
- No to chyba koniec dywagacji na temat obsady bramki w Barcelonie. Koszmarny wieczór Wojtka w Lizbonie - napisał na platformie "X" komentator telewizji Eleven Sports Piotr Dumanowski.
- Wojtula ma mocną psychę, ale myślę, że po czymś takim w środku jest dead. (...) Inna sprawa, że Barca znów koszmarnie nieskuteczna. To są jakieś jaja w kolejnym meczu w tym sezonie - dodał w swoich wpisach jego redakcyjny kolega Marcin Gazda.
- Szczęsny wiedział co robi kończąc karierę po Euro 2024. To co wyczynia przechodzi ludzkie pojęcie - stwierdził dziennikarz "Piłki Nożnej" Zbigniew Mroziński.
- Szczęście w nieszczęściu, że tam biegł Balde, a nie rywal, bo miałby Szczęsny dwa występy i dwie czerwone kartki - zauważył Radosław Przybysz z "Meczyków".
- Wojciech Szczęsny powtarza mecze z reprezentacji. Z Realem była Grecja. Dziś jest Senegal. Szkoda no - stwierdził Sebastian Chabiniak.













