Partner merytoryczny: Eleven Sports

Życiowy wynik Pawła Wąska. Nagle zaskoczył, dziennikarz nie wiedział, jak zareagować

Lubię to
Lubię to
0
Super
0
Hahaha
0
Szok
0
Smutny
0
Zły
0
Udostępnij

Drugi konkurs w Oberstdorfie okazał się szczęśliwy dla Pawła Wąska. Polak dokonał tego, co można z pewnością nazwać przełomem - powrócił do świetnej formy po bardzo trudnych dla niego sobotnich zmaganiach. Wąsek dwukrotnie tego dnia pobił swój rekord życiowy, a potem otarł się o podium i zajął najwyższe miejsce w Pucharze Świata w swojej karierze. Przy jednym pytaniu pozwolił sobie na żart.

Paweł Wąsek
Paweł Wąsek/Lukasz Szelag/Reporter

W pierwszej serii Paweł Wąsek skoczył 222 metry, co było dla niego sporym osiągnięciem. W kwalifikacjach udało mu się ustanowić za to nowy rekord życiowy - udało mu się uzyskać odległość 225,5 metra, co pokazało, że w stosunku do poprzedniego dnia był w stanie sporo poprawić. 

Paweł Wąsek pokazał się z bardzo dobrej strony

Sobotniego konkursu Paweł Wąsek nie może zaliczyć do udanych. Najlepszy z Polaków w tym sezonie nie zakwalifikował się do drugiej serii i odczuł to również mocno w klasyfikacji Pucharu Świata. Widać jednak, że był w stanie poprawić swoje błędy z poprzedniego dnia. Uwagi Thomasa Thurnbichlera się opłaciły.

Video Player is loading.
Current Time 0:00
Duration -:-
Loaded: 0%
Stream Type LIVE
Remaining Time -:-
 
1x
    • Chapters
    • descriptions off, selected
    • subtitles off, selected
      reklama
      dzięki reklamie oglądasz za darmo
      Paweł Wąsek o presji skoków w Zakopanem. „Obawiałem się, że sobie nie poradzę”. WIDEO /InteriaSport.pl/Interia.tv

      W niedzielę po pierwszej serii Wąsek był na 8. miejscu i do lidera tracił tylko cztery punkty - na mamucie nie jest to dużo. W drugiej serii Polak jeszcze bardziej odpalił i udało mu się pobić jego własną życiówkę - skoczył 233 metry i pokazał, że jest w świetnej formie. Powoli przesuwał się w górę klasyfikacji konkursowej. 

      Paweł Wąsek w świetnym humorze

      "Trochę wiadomo, szkoda, że do tego podium zabrakło, ale mając taki dzień, gdzie w sumie trzy wszystkie skoki były dalsze niż niż moje dotychczas w karierze, także fantastyczny dzień dla mnie" - mówił Paweł Wąsek w rozmowie z Kacprem Merkiem dla Eurosportu. 

      Następnie został zapytany o to, co zmieniło się względem poprzednich dni, bo zmiana robiła wielkie wrażenie. "Nic specjalnego się nie wydarzyło. Po prostu dziś oddałem swoje normalne skoki. Piątek, sobota miałem jeszcze trochę złą wizję w głowie na to wszystko. Wczoraj wszystko przeanalizowaliśmy, trener mi wytłumaczył, o co w tym chodzi i dziś już normalnie funkcjonowało" - twierdził. Został zapytany również o to, jak to jest skakać na mamucie.

      "Tak samo jak na każdej innej skoczni. Po prostu trzeba dojechać w stabilnej pozycji do końca, odbić się pod odpowiednim kątem, no i w locie wszystko robić tak płynnie, z gracją, nic na siłę i dać się ponieść tym emocjom, tym warunkom, lecieć jak najdalej" - mówił. Po pytaniu o to, czy jest to fajne uczucie, najpierw w żartach odpowiedział "nie", czym zszokował Merka, a potem szybko sprostował, że właśnie po to skacze zawodowo na skoczni. Potem śmiał się, że ma sposób na sędziów, skoro uzyskiwał tak dobre noty.

      Paweł Wąsek/Grzegorz Momot/PAP
      Paweł Wąsek/ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER / ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER/East News

      INTERIA.PL

      Lubię to
      Lubię to
      0
      Super
      0
      Hahaha
      0
      Szok
      0
      Smutny
      0
      Zły
      0
      Udostępnij
      Masz sugestie, uwagi albo widzisz na stronie błąd?Napisz do nas
      Dołącz do nas na:
      instagram
      • Polecane
      • Dziś w Interii
      • Rekomendacje