FC Barcelona w ostatniej kolejce fazy ligowej Ligi Mistrzów podjęła Atalantę Bergamo i stanęła przed szansą zajęcia pierwszego miejsca w tabeli. Okazji nie wykorzystała, chociaż liderujący Liverpool "pomógł" przegrywając z PSV Eindhoven. "Duma Katalonii" straciła bowiem punkty na swoim stadionie, remisując 2:2 z włoską ekipą. Od pierwszych minut na boisku oglądaliśmy Wojciecha Szczęsnego i Roberta Lewandowskiego. Ten pierwszy zaliczył kilka udanych interwencji, ale też dwukrotnie skapitulował, przez co w opiniach hiszpańskich dziennikarzy próżno doszukiwać się głosów zachwytu. "Flick nadal daje mu grać, mając na celu zapoznanie go z futbolem Barcelony, ale Polak nie pokazał się jeszcze na boisku z pełną swobodą" - czytamy w "Mundo Deportivo". Nie zachwycił też Lewandowski, który wprawdzie miał udział przy pierwszej bramce dla Barcelony, bo popisał się świetnym podaniem do Raphinhi, ale poza tym włoscy defensorzy skutecznie utrudniali mu grę. Ostatecznie 36-letni snajper zszedł z boiska po 69 minutach. "Uwięziony. Nie mógł złapać oddechu w żadnym momencie - gdy próbował schodzić niżej i pomagać w grze, zawsze miał kogoś 'zawieszonego na plecach'. Nie było to dla niego przyjemne, ale wciąż się starał" - czytamy w analizie "Sportu". Manchester City uciekł spod topora, Lewandowski dogoniony. W Lidze Mistrzów już wszystko jasne Hansi Flick krótko o Wojciechu Szczęsnym i Robercie Lewandowskim Po spotkaniu o grę Polaków zapytano Hansiego Flicka. "Uważam, że był to dobry występ w ich wykonaniu" - stwierdził trener w rozmowie z Canal+ Sport. I docenił swoich podopiecznych. Niemiecki szkoleniowiec odniósł się też do rezultatu meczu. "Dla mnie to akceptowalny wynik. Celem było zajęcie drugiego miejsca w fazie ligowej i nam to się udało. Dzisiaj graliśmy ze świetnym przeciwnikiem. To był mecz, dzięki któremu mogliśmy się sporo nauczyć" - przyznał. Lewandowski i spółka czekają na wielki powrót, przełomowe wieści. Barcelona krok od porozumienia