Głośny apel prosto z Hiszpanii. Chodzi o Lewandowskiego. "Więcej szacunku"
Robert Lewandowski pod wodzą Hansiego Flicka zdecydowanie odżył. Polak dzięki współpracy z niemieckim szkoleniowcem wrócił na swój najwyższy poziom i znów strzela regularnie gole. Te zapewniły już "Blaugranie" aż szesnaście punktów w La Liga. Mimo tego pojawia się sporo głosów krytyki, w szczególności ze strony kibiców. Po meczu z Rayo Vallecano w sieci pojawił się głośny apel, który widziało już niecałe 90 tysięcy osób.

Robert Lewandowski swoją karierę w barwach FC Barcelona może już z pewnością śmiało podzielić na trzy okresy. Każdy z nich będzie się od siebie różnił. Pierwszym z nich jest ten do mundialu w Katarze. W swoich debiutanckich miesiącach w Katalonii "Lewy" spisywał się znakomicie i na turniej o mistrzostwo świata wyjeżdżał jako zdecydowany lider klasyfikacji strzelców hiszpańskiej La Liga. Po powrocie do Hiszpanii coś się jednak wyraźnie popsuło.
Mimo zniżki formy Lewandowski zakończył sezon jako najlepszy strzelec ligi hiszpańskiej. Drugi sezon w "Blaugranie" był już pasmem niepowodzeń dla Polaka, co oczywiście wiązało się ze sporą krytyką. W pewnym momencie nawet hiszpańskie media zastanawiały się nad tym, czy Barcelona nie powinna rozważyć sprzedaży kapitana reprezentacji Polski do Arabii Saudyjskiej i sprowadzić innego, młodszego napastnika. Ostatecznie "Lewy" został w Katalonii.
Lewandowski w samym centrum. Piszą o szacunku
Latem doszło do zmiany na stanowisku trenerskim. "Blaugrana" rozstała się z Xavim i zatrudniła Hansiego Flicka. Niemca Polak już doskonale znał z czasów współpracy w Bayernie Monachium. Można było liczyć, że "Lewy" pod wodzą Niemca znów wskoczy na poziom prezentowany kilkanaście miesięcy wcześniej. Tak się stało. Nasz napastnik znów zanotował imponującą pierwszą część sezonu, w której wypracował sobie przewagę nad rywalami, w tym Kylianem Mbappe.
Od grudnia tendencja się jednak zmieniła. Forma Lewandowskiego wyraźnie się pogorszyła, a Francuz zanotował bardzo wyraźną tendencję zwyżkową, co sprawia, że "Lewy" utrzymuje przewagę nad Mbappe w klasyfikacji strzelców La Liga. W niezwykle ważnym meczu 24. kolejki hiszpańskiej La Liga przeciwko Rayo Vallecano nasz snajper po raz kolejny wpisał się na listę strzelców, wykorzystując rzut karny podyktowany w pierwszej połowie.
Dla "Lewego" był to już 20. strzelony gol w tym sezonie ligi hiszpańskiej. Po spotkaniu na znanym twitterowym profilu Barca Universal pojawił się post odnoszący się właśnie do Lewandowskiego. "Robert Lewandowski zasługuje na zdecydowanie więcej szacunku. On strzelił w tym sezonie bardzo dużo decydujących goli" - czytamy. Gdy spojrzymy na liczby, to wszystko w tej kwestii się zgadza. Gole Polaka zapewniły wicemistrzom Hiszpanii aż 16 punktów.
Z kolei w przypadku dwóch innych gwiazd - Lamine'a Yamala i Raphinhi te liczby są zdecydowanie gorsze. Bramki Hiszpana dały Barcelonie trzy punkty, z kolei Brazylijczyka ledwie jeden. Mowa oczywiście o tych, które decydowały o końcowym wyniku. Nawet pod wspomnianym wpisem, który zebrał już prawie 90 tysięcy wyświetleń, pojawiło się mnóstwo negatywnych komentarzy ze strony kibiców, którzy nie podzielają entuzjazmu wobec "Lewego".
"Decydujących karnych. Ci, którzy mają oczy, będą wiedzieli, jak słabo zagrał dziś ten człowiek" - napisał jeden z kibiców. "W tym meczu on nie zrobił praktycznie nic. Ok, strzelił gola, ale to nie on wywalczył rzut karny. Każde jego dotknięcie piłki, które widziałem, kończyło się niczym. Po tym meczu nie zasłużył na taki wpis" - wtórował mu kolejny. "Nie będę wspierał Lewandowskiego. On nie jest regularny. Jest słaby i marnuje wiele prostych okazji" - dodał następny.











