Nie tylko Barcelona z awansem. Lewandowski też się cieszy, wielki powrót Polaka
FC Barcelona i Robert Lewandowski już chyba na dobre zapomnieli o kryzysie z przełomu listopada oraz grudnia. Kataloński zespół w poniedziałkowy wieczór objął ponownie fotel lidera La Ligi, a doświadczony snajper po raz kolejny wpisał się na listę strzelców. Gol strzelony Rayo Vallecano dla 36-latka miał szczególne znaczenie. Chodzi o wyścig po Złotego Buta. W zestawieniu kapitan reprezentacji zanotował awans. Coraz bardziej musi się go obawiać choćby Harry Kane.

Napastnik do poniedziałkowego starcia z szóstą siłą hiszpańskiej ekstraklasy przystąpił podwójnie zmotywowany. Podobnie zresztą jak jego koledzy, ponieważ zwycięstwo dawało FC Barcelona powrót na czoło ligowej tabeli. Podopieczni Hansiego Flicka swoją misję wykonali wzorowo, choć nie obyło się bez nerwowych momentów. Najważniejszy był jednak końcowy wynik, a ten wynosił 1:0 na korzyść Katalończyków. Jedyną bramkę dla lepszej drużyny zdobył Robert Lewandowski. Polak skutecznie wyegzekwował rzut karny.
36-latek, pomimo udanego wieczoru, niepocieszony opuszczał murawę. W końcowej fazie meczu na ławkę ściągnął go Hansi Flick. Napastnik ewidentnie miał apetyt na więcej. "Jego rekord strzelonych bramek w Barcelonie jest coraz bliżej i sam on o tym wie. Do tego stopnia, że gdy zastąpił go Ferran Torres, zszedł wściekły. Wcześniej brakowało mu precyzji, bo miał kilka szans, które bramkarz przeciwników udaremnił" - opisało reakcję naszego rodaka "mundodeportivo.com".
Awans Roberta Lewandowskiego w wyścigu o Złotego Buta. Trwa dobra passa Polaka
Humor powinien poprawić się Robertowi Lewandowskiemu już w szatni. Trzy punkty dla FC Barcelona to jedno. Coraz lepiej wygląda sytuacja snajpera w walce o Trofeo Pichichi oraz w pojedynku o Złotego Buta. W pierwszym zestawieniu 36-latek nadal pewnie prowadzi. W drugim z kolei zanotował awans, powracając do TOP 3. Warszawianin, dzięki dobrej grze w ostatnich czterech kolejkach, wyprzedził Erlinga Haalanda i od kilkunastu godzin znajduje się na najniższym stopniu podium.
Kapitan kadry Probierza zapewne nie chce na tym poprzestać. I ma wciąż szansę na wywalczenie prestiżowego trofeum. Do prowadzącego Mohameda Salaha traci zaledwie trzy trafienia. Znajdujący się tuż nad Polakiem Harry Kane ma tylko jednego gola więcej. Robert Lewandowski po raz kolejny kibicom zaprezentuje się 22 lutego. O godzinie 21:00 FC Barcelona zmierzy się wtedy na wyjeździe z Las Palmas. Tekstowa relacja na żywo w Interia Sport.
Czołowa piątka klasyfikacji Złotego Buta:
1. Mohamed Salah (Liverpool) - 46 punktów (23 bramki)
2. Harry Kane (Bayern Monachium) - 42 punkty (21 bramek)
3. Robert Lewandowski (FC Barcelona) - 40 punktów (20 bramek)
3. Mateo Retegui (Atalanta) - 40 punktów (20 bramek)
5. Erling Haaland (Manchester City) - 38 punktów (19 bramek)
Zobacz również:













