Partner merytoryczny: Eleven Sports

Manchester United - Arsenal 1-1 w 12. kolejce Premier League

Lubię to
Lubię to
0
Super
0
Hahaha
0
Szok
0
Smutny
0
Zły
0
Udostępnij

Manchester United zremisował 1-1 z Arsenalem w dzisiejszym hicie angielskiej Premier League. Goście z Londynu uratowali punkt w 89. minucie meczu.

Marcus Rashford (z lewej) kontra Laurent Koscielny
Marcus Rashford (z lewej) kontra Laurent Koscielny/AFP

Starcia Manchesteru United z Arsenalem to klasyka Premier League. Smaczku tej rywalizacji dodaje fakt, że menedżerowie obu ekip, Jose Mourinho i Arsene Wenger, delikatnie mówiąc, za sobą nie przepadają.

Mourinho nie mógł dziś skorzystać m.in. z kontuzjowanych Erica Bailly'ego, czy Chrisa Smallinga. Za kartki pauzował Zlatan Ibrahimović, a na ławce usiadł Wayne Rooney, dochodzący do siebie po aferze alkoholowej w reprezentacji Anglii.

Gospodarze rozpoczęli z impetem i wydawało się, że stłamszą wyżej notowanego w tym sezonie rywala, ale "Kanonierzy" szybko ochłonęli po natarciu United w pierwszych minutach.

W pierwszej połowie ekipa z Old Trafford częściej zapędzała się pod bramkę rywala, ale długo nie stwarzała okazji bramkowych.

W 35. minucie Antonio Valencia założył "siatkę" Nacho Monrealowi i wpadł w pole karne. Rywal zatrzymywał go ręką, Valencia upadł, ale sędzia Andre Marriner bez wahania nakazał kontynuować grę. Mourinho się wściekł, krzycząc i machając rękami, ale na nic się to zdało.

Kilkadziesiąt sekund później płasko przy słupku strzelał Juan Mata, ale Petr Czech popisał się kapitalną interwencją. Przed przerwą poradził sobie jeszcze z dwoma niezłymi strzałami Anthony'ego Martiala.

W 63. minucie na boisku pojawił się Rooney, a pięć minut później "Czerwone Diabły" objęły prowadzenie. Paul Pogba na prawym skrzydle wypuścił w bój Andera Herrerę, ten wyłożył piłkę jak na tacy, a Juan Mata płaskim strzałem umieścił ją w bramce.

Gdy wydawało się, że gospodarze dowiozą prowadzenie do końca, w 89. minucie wyrównał Olivier Giroud. Po akcji prawą stroną Aleksa Oxlade'a-Chamberlaina, Francuz efektowną główną pokonał Davida de Geę. To była znakomita akcja dwóch rezerwowych.

INTERIA.PL

Lubię to
Lubię to
0
Super
0
Hahaha
0
Szok
0
Smutny
0
Zły
0
Udostępnij
Masz sugestie, uwagi albo widzisz na stronie błąd?Napisz do nas
Dołącz do nas na:
instagram
  • Polecane
  • Dziś w Interii
  • Rekomendacje