Ależ upokorzenie dla Rosjan. Furia na Kremlu, koniec dyplomacji
Międzynarodowy Komitet Olimpijski (MKOl) uznał, że Rosja złamała Kartę Olimpijską, akceptując organizacje sportowe w Ludowych Republikach Ługańskiej, Donieckiej, Chersońskiej i Zaporoskiej i zawiesił tamtejszy komitet olimpijski, co praktycznie przekreśla szansę uczestnictwa Rosjan w igrzyskach w Paryżu. To wywołało furię na Kremlu, a minister sportu Oleg Matysin nie przebierał w słowach komentując tę decyzję.

W czwartek 12 października Międzynarodowy Komitet Olimpijski (MKOl) zadał cios Rosji. Do odwołania zawiesił on bowiem Rosyjski Komitet Olimpijski. Uzasadnił to rozwiązanie stwierdzeniem, że Rosja uznała i zaakceptowała regionalne organizacje sportowe w Ludowych Republikach Ługańskiej, Donieckiej, Chersońskiej i Zaporoskiej. Uznano, że tym samym Rosja złamała Kartę Olimpijską, ponieważ naruszyła integralność terytorialną Narodowego Komitetu Olimpijskiego Ukrainy.
Jednostronna decyzja Rosyjskiego Komitetu Olimpijskiego z dnia 5 października 2023 r. o przyjęciu w jego skład regionalnych organizacji sportowych podlegających Narodowemu Komitetowi Olimpijskiemu (NKOl) Ukrainy (tj. Donieck, Chersoń, Ługańsk i Zaporoże) stanowi naruszenie i jest sprzeczne z Kartą Olimpijską, ponieważ narusza integralność terytorialną Narodowego Komitetu Olimpijskiego Ukrainy uznaną przez Międzynarodowy Komitet Olimpijski (MKOl) na mocy Karty Olimpijskiej
~ przekazał rzecznik MKOl Mark Adams.
Upokorzenie dla Rosji. Burza na Kremlu
Taki obrót spraw, który w praktyce wyklucza udział Rosji w igrzyskach olimpijskich w Paryżu (choć nie przesądza, czy nie pojawią się tam sportowcy z tego kraju pod neutralną flagą) wywołał prawdziwą furię w tamtejszych kręgach władzy. Minister sportu Oleg Matysin wprost stwierdził, że MKOl stracił swoją niezależność i podejmuje decyzje polityczne, niezwiązane ze sportem.
Podejmując takie decyzje, MKOl demonstruje całkowite uzależnienie od warunków politycznych i biznesowych, tracąc autorytet i niezależność. Jednocześnie nie zostały jeszcze sformułowane jasne, uzasadnione kryteria dopuszczenia rosyjskich i białoruskich sportowców do igrzysk olimpijskich, a w różnych dyscyplinach sportowych federacje międzynarodowe ustalają własne zasady gry i ignorują zalecenia MKOl
~ grzmiał Matysin.
"Wspomniane obwody to regiony Federacji Rosyjskiej, ich sportowcy mają równe szanse na udział w zawodach na terytorium Rosji i w składzie rosyjskiej drużyny. Zapewniamy im wszystkie niezbędne warunki, aby mogli być częścią narodowy system sportowy i posiadają wszelkie gwarancje socjalne" - dodał, nie bawiąc się w dyplomację rosyjski polityk.
Sądowa batalia o miliony?
Zawieszenie Rosjan ma też drugi aspekt, finansowy. Taka decyzja oznacza, że Rosja nie jest już uprawniona do działania zgodnie z Kartą Olimpijską i nie jest już wspierana finansowo przez MKOl. W związku z atakiem na Ukrainę wstrzymano już wypłatę przychodów marketingowych dla reprezentacji olimpijskiej Rosji.
To może być o tyle istotne, że kilka dni temu Rosyjski Komitet Olimpijski oficjalnie poinformował, że domaga się wypłaty zaległych ośmiu milionów euro za... przychody marketingowe za lata 2022 i 2023. Sprawę ma rozstrzygnąć sąd w Szwajcarii, gdzie znajduje się siedziba MKOl.
To wszystko sprawia, że trudno wyobrazić sobie, nawet przy całej uległości Thomasa Bacha i spółki wobec Władimira Putina, by Rosjanie wystartowali w Paryżu, nawet w neutralnych barwach. Sprawa nie jest przesądzona, bo i MKOl bywa nieprzewidywalny, natomiast na ten moment zdaje się, że będą to igrzyska bez rosyjskich sportowców.