Rosjanie żądają milionów od MKOl. Sprawę ma rozstrzygnąć sąd
Choć nawet po napaści Rosji na Ukrainę Międzynarodowy Komitet Olimpijski mocno się ociągał, to jednak zawiesił rosyjskich sportowców, którzy otrzymali zakaz występów na arenie międzynarodowej. Mimo to Rosyjski Komitet Olimpijski oficjalnie poinformował, że domaga się wypłaty od MKOl zaległych ośmiu milionów euro za... przychody marketingowe za lata 2022 i 2023. Sprawa ma trafić do sądu w Szwajcarii.

Wciąż nie wiadomo, czy Rosja będzie mogła uczestniczyć w igrzyskach olimpijskich w Paryżu. Co prawda MKOl wydał rekomendację, mówiącą o tym, by dopuszczać sportowców z tego kraju do międzynarodowych imprez, ale pod neutralną flagą. I choć takie rozwiązanie budzi spore kontrowersje, to coraz więcej federacji się na nie zgadza. Niechętni są za to sami Rosjanie, którzy uważają to za dyshonor.
Chłopaki, którzy teraz siedzą w okopach i walczą za nas, nie obrażą się, że się poddamy i pójdziemy na zawody z białą szmatą?
Rosjanie żądają milionów od MKOl. Sprawa ma trafić do sądu
Niezależnie od tego, że nadal nie wiadomo, jak będzie wyglądać przyszłość rosyjskich sportowców, i czy zobaczymy ich na igrzyskach w Paryżu, działacze z tego kraju domagają się od MKOl... wypłaty środków z tytułu przychodów marketingowych.
Według wyliczeń Rosyjskiego Komitetu Olimpijskiego, opublikowanych przez agencję TASS, MKOl jest im winien ponad osiem milionów euro. Sprawa ma teraz trafić do sądu w Szwajcarii, bo w Lozannie mieści się sedziba MKOl-u.
Złożyliśmy teraz pozew do szwajcarskiego sądu, aby zapewnić dotrzymania umów marketingowych
MKOl na razie nie odniósł się do sprawy. Thomas Bach, który przez ostatnie miesiące forsował powrót Rosjan, musi mieć teraz nie lada zagwozdkę, jak zachować się w tej sytuacji.








