Reklama

Reklama

Manny Pacquiao będzie w ringu cierpliwy

Manny Pacquiao (54-5-2, 38 KO) zapewnia, że wiele wyniósł z ostatniej porażki przez nokaut i nie powtórzy po raz drugi tego samego błędu. Filipińczyk przekonuje, że pozostanie agresywny, ale będzie pamiętał o ostrożności i nie da drugi raz złapać się czystą kontrą idealnie na szczękę.

Wyczekiwana walka "Pacmana" z Brandonem Riosem (31-1-1, 23 KO) odbędzie się 23 listopada na gali HBO PPV w Makau. Jaki jest plan Manny'ego na ten pojedynek?

- Nigdy nie nastawiam się na nokaut. Po tym, co stało się w ostatniej walce z Juanem Manuelem Marquezem, nie wystawię się drugi raz na porażkę. Z wiekiem przychodzi dojrzałość, a z dojrzałością cierpliwość. Nie zamierzam iść na całość i desperacko szukać nokautu. Będę czekał i kiedy nadarzy się okazja, wykorzystam ją! - zapowiada blisko 35-letni Pacquiao.

- Obóz przygotowawczy był znakomity. Przez pierwszych sześć tygodni skupiałem się na odbudowywaniu kondycji. Teraz sparuję po trzy razy w tygodniu. Cieszę się, że Master Freddie Roach jest już ze mną. To będzie najdłuższy obóz w mojej karierze. Dziesięciomiesięczna przerwa dobrze mi zrobiła, czuję się świeży.

Reklama

- Nigdy tak długo nie odpoczywałem. Czuję się bardzo szybki i silny. Freddie przestudiował wiele walk Riosa i przygotował odpowiedni plan. Pytanie nie powinno brzmieć, czy ja jestem na niego gotowy, lecz czy on jest gotowy na mnie - kończy "Pacman".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje