Reklama

Reklama

Deontay Wilder: To ja będę miał wszystkie pasy

- Po tym jak już pokonam Powietkina, bardzo chciałbym potem zmierzyć się z Furym - mówi pewny siebie Deontay Wilder (36-0, 35 KO), który w czwartej obronie tytułu mistrza świata wagi ciężkiej federacji WBA spotka się 21 maja w Moskwie z oficjalnym pretendentem do tytułu Aleksandrem Powietkinem (30-1, 22 KO).

- Na koniec dnia to ja będę miał wszystkie pasy. Muszę pokonać pozostałych mistrzów, dlatego bardzo chętnie zmierzyłbym się z kilkoma Brytyjczykami, nawet na ich terenie. W związku z moimi aspiracjami o unifikacji, po wygranej nad Powietkinem z przyjemnością spotkam się potem z Tysonem Furym. Jeśli tylko pokona w rewanżu po raz drugi Kliczkę, będzie moim celem. Mam też oko na zwycięzcę konfrontacji Joshuy z Martinem, a na horyzoncie jest przecież jeszcze potencjalna walka z Davidem Haye'em, z którym mógłbym skrzyżować rękawice z obronie tytułu - mówi "Brązowy Bombardier".

Reklama

- Chcę sprawić, by waga ciężka stała się jeszcze popularniejsza i mocniejsza. To jest właśnie mój cel. Popularyzacja wagi ciężkiej oraz unifikacja wszystkich pasów. Jedna kategoria, jeden prawdziwy mistrz i jedno nazwisko. Moje nazwisko - dodał Wilder.

Dowiedz się więcej na temat: Deontay Wilder | Aleksander Powietkin | Tyson Fury | haye

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama