Reklama

Reklama

Koszmarny nokaut zakończył się śmiercią. "Zaleś" żegna "Walusia"

Gdy obaj stawali w szranki podczas gali PunchDown, żaden z nich nie przewidywał tak koszmarnego końca ich pojedynku. Niestety, w piątek media obiegła informacja o śmierci Artura "Walusia" Walczaka. Dawid "Zaleś" Zalewski pożegnał go wpisem w mediach społecznościowych, składając kondolencje rodzinie.

Fatalną wiadomość na temat śmierci "Walusia" przekazał światu jego przyjaciel - Piotr "Bonus BGC" Witczak. Przyczyną zgonu byłego strongmana była niewydolność wielonarządowa (więcej na ten temat przeczytasz TUTAJ - kliknij!).

Walczak doznał śmiertelnych obrażeń - które uszkodziły centralny układ nerwowy - w październiku podczas starcia z Zalewskim na gali PunchDown. Został wówczas znokautowany i w stanie ciężkim trafił do szpitala. Tam lekarze walczyli o jego życie. Niestety, jego ostatnia walka zakończyła się porażką.

Reklama

Artur "Waluś" Walczak nie żyje. Żegna go Dawid "Zaleś" Zalewski

"Walusia" pożegnał w mediach społecznościowych jego ostatni rywal - "Zaleś", publikując wpis na Instagramie.

- Artur ,,Walus'' Walczak zdecydowanie za szybko!!!! Spoczywaj w pokoju. Jest mi mega przykro, że nie udało się wygrać tobie tej walki, którą w ostatnich dniach toczyłeś w szpitalu, ja wierzyłem że będzie dobrze!!!! Niestety tym razem się nie udało. Będę cię wspominać bardzo miło... Byłeś dla mnie w pewnym stopniu autorytetem, że w twoim wieku wypracowałeś taka sylwetkę i pamiętam to jak dziś, kiedy jechaliśmy razem do Warszawy mówiłem, że chciałbym wyglądać tak jak ty w przyszłości. Przykro mi. Do zobaczenia po drugiej stronie. Wyrazy współczucia dla rodziny - napisał Zalewski w mediach społecznościowych (pisownia oryginalna).

TB

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne