Polska drużyna tuż za podium w Planicy
Polacy zajęli czwarte miejsce w drużynowym konkursie skoków, który odbył się na mamucie w Planicy. Po raz pierwszy na tej skoczni wygrali Słoweńcy, którzy wyprzedzili Norwegów i Austriaków. "Biało-czerwonym" do podium zabrakło 3,5 punktu.

Trzydniowy finał PŚ w Planicy stanowi ukoronowanie najlepszego w historii sezonu w wykonaniu polskiego zespołu.
Do brązowego medalu mistrzostw świata należy dodać dwa miejsca na podium w konkursach PŚ - drugie w Zakopanem i trzecie w Lahti. W Słowenii "Biało-czerwoni" też byli już kiedyś w czołowej trójce - drudzy w 2009 roku.
I seria
Jako pierwszy z naszych reprezentantów wystąpił Piotr Żyła. Trzeci zawodnik piątkowego konkursu skoczył 206,5 metra, ale miał problemy z lotem, wyraźnie go skrócił i to dało naszej drużynie dopiero piąte miejsce (188,3 pkt). Lepiej zaprezentowali się Słoweńcy, Norwegowie, Czesi i Niemcy. Żyła wyprzedził natomiast Austriaka Wolfganga Loitzla o 2,6 punktu. Najdalej w pierwszej grupie poleciał najlepszy w serii próbnej Jurij Tepesz. Słoweniec wylądował na 223. metrze i dostał notę 215,4 punktu.
Maciej Kot skoczył dwa metry krócej niż Żyła, jednak "Biało-czerwoni" awansowali na trzecie miejsce. Nota Polaka to 191,3 pkt, a całej drużyny 379,6. Swoje próby zepsuli Niemiec Richard Freitag (183,5 metra) i Norweg Kim Rene Elverum Sorsell (tylko pół metra więcej). Nie zawiódł Peter Prevc. 219,5 metra i prowadząca Słowenia miała już 416,9 punktu. Dobrze zaprezentował się także drugi z Czechów. Po Lukasie Hlavie (211 metrów) Antonin Hajek skoczył 209,5 i w sumie nasi południowi sąsiedzi byli na drugim miejscu (391,6 pkt).
Krzysztofowi Miętusowi nie udało się przekroczyć 200 metrów. Zabrakło mu ośmiu (nota 171,8) i to odbiło się w klasyfikacji. "Biało-czerwoni" spadli na piąte miejsce (551,4). Przed naszych reprezentantów "wskoczyli" Norwegowie, u których aż 230 metrów zanotował Anders Bardal (rekord kariery) i choć podparł lądowanie, za co dostał niższe noty od sędziów w sumie nota drużyny wyniosła 565,4 punktu. Polaków wyprzedzili jeszcze Austriacy (574,6. druga pozycja), bo Martin Koch skoczył aż 218,5 metra. Czestmir Kożiszek wylądował tylko pół metra dalej niż Miętus, ale to wystarczyła Czechom do trzeciej lokaty (567,3 pkt). Dobry skok oddał natomiast Andraż Pograjc i Słoweńcy z notą 609,7 wciąż byli liderami.
Niezadowolony ze swojego skoku, a może warunków, które miał, był Kamil Stoch. 202 metry (190,7 punktu) nie zmieniło pozycji Polaków. Wciąż plasowali się na piątym miejscu z notą 742,1. Po pierwszej serii prowadzili gospodarze 807,3 punktu, u których jako ostatni zaprezentował się Robert Kranjec (211,5 metra). Następni byli Norwegowie 768,5 (Andreas Stjernen aż 215,5 metra), Austriacy 766,2 (Gregor Schlierenazuer tylko 201,5 metra) oraz Czesi 758,5 (Jan Matura 204,5 metra). Za "Biało-czerwonymi" Japonia, która awansowała dzięki dobrym skokom Daikiego Ito (213 metrów) i Noriakiego Kasaiego (219,5) w grupie trzeciej i czwartej, Niemcy, Włosi i Amerykanie.
II seria
Żyła poprawił się zdecydowanie w porównaniu do pierwszego skoku. 214,5 metra (nota 207,4) jednak nie podciągnęło nas w klasyfikacji. Z 949,5 punktami wciąż zajmowaliśmy piątą pozycję. Prowadzili oczywiście Słoweńcy 1009,4 punktu, choć tym razem Tepesz nie lądował tak daleko (207 metrów). Na drugie miejsce wysunęli się Norwegowie 974,6, gdyż Rune Velta skoczył aż 217,5 metra. 214 metrów Lukasza Hlavy dało Czechom trzecią pozycję 957,8, gdyż Loitzl wylądował tylko na 201. metrze i Austriacy mieli 956,8 punktu.
Po występie Kota udało nam się awansować na czwarte miejsce. Polak zaliczył drugą odległość w swojej grupie. Skoczył 207,5 metra (197,2) i jako drużyna zdobyliśmy 1146,7 punktu. Dalej od naszego zawodnika skoczył tylko Hajek (208,5 metra) i Czesi mieli 1156,6 punktu. Prowadzili Słoweńcy 1202,1 (Prevc 204,5 metra), przed Norwegami 1162,0 (Elverum Sorsell 202 metry). Austriacy po słabym występie Stefana Krafta (198,5 metra) tracili do "Biało-czerwonych" 4,2 punktu.
Miętus utrzymał Polaków na czwartym miejscu. Krzysztof skoczył na swoim poziomie, czyli 193,5 metra (180,9) i to dało nam 1327,6 punktu. Zdecydowanie gorzej niż w pierwszej serii zaprezentował się jednak Kożiszek (182 metry) i Czesi mieli 1321 punktów. Tylko półtora metra dalej niż Czestimir skoczył Pograjc, ale Słowency z notą 1369,5 wciąż byli na prowadzeniu. Tym razem nie tak daleko jak w pierwszej serii poleciał Bardal (199,5 metra), Norwegia była jednak na drugiej pozycji - 1351,6 punktu. Koch skoczył 208 metrów i Austriacy zbliżyli się do rywali - 1341,7 punktu.
Stoch długo czekał na swoją drugą próbę. Musiał nawet zejść z belki startowej, ale gdy już ruszył to zaprezentował się bardzo dobrze. 221,5 metra (215,6) to był najdłuższy skok w drugiej serii, ale wystarczył tylko do czwartego miejsca - 1543,2 punktu. Ponieważ zawodnicy w ostatniej grupie startowali w odwrotnej kolejności do zajmowanych miejsc, czekaliśmy na to, co pokażą wyprzedzające nas ekipy. Schlierenzauer 209,5 metra i Austria 1546,7 punktu. Stjernen 205 metrów, a Norwegia 1551,1. I wreszcie Kranjec 203,5 metra i Słowenia 1561,8 punktu.
Wyniki:
1. Słowenia 1561,8 pkt
(Jurij Tepesz 223,0 m/207,0 m; Peter Prevc 219,5/204,5; Andraż Pograjc 204,0/183,5; Robert Kranjec 211,5/203,5)
2. Norwegia 1551,1
(Rune Velta 208,0/217,5; Kim Rene Elverum Sorsell 184,0/202,0; Anders Bardal 230,0/199,5; Andreas Stjernen 215,5/205,0)
3. Austria 1546,7
(Wolfgang Loitzl 199,5/201,0; Stefan Kraft 201,5/198,5; Martin Koch 218,5/208,0; Gregor Schlierenzauer 201,5/209,5)
4. Polska 1543,2
(Piotr Żyła 206,5/214,5; Maciej Kot 204,5/207,5; Krzysztof Miętus 192/193,5; Kamil Stoch 202,0/221,5)
5. Czechy 1511,6
6. Niemcy 1501,6
7. Japonia 1500,0
8. Włochy 1181,6
9. USA 580,9
Klasyfikacja Pucharu Narodów (po 34 z 35 konkursów):
1. Austria 5522 pkt
2. Norwegia 5480
3. Niemcy 5132
4. Słowenia 4457
5. Polska 3347
6. Japonia 2116
Więcej na ten temat
Zobacz także
- Polecane
- Dziś w Interii
- Rekomendacje