Reklama

Reklama

LM siatkarek - Impel Wrocław chce powalczyć o awans

Mimo iż Impel Wrocław po trzech kolejkach grupy D Ligi Mistrzyń jest bez punktu, zawodniczki wicemistrza Polski zapowiadają jeszcze walkę o awans do play off. W środę (godz. 14) zmierzą się na wyjeździe z Omiczką Omsk.

Debiutujące w elitarnej Lidze Mistrzyń wrocławianki nie tylko nie zdobyły jeszcze punktu, ale nawet nie wygrały seta. Na inaugurację rozgrywek gładko przegrały na wyjeździe z Volero Zurich 0:3, a następnie we własnej hali również do zera przegrały z Eczacibasi VitrA Stambuł i Omiczką Omsk. Impel jest na ostatnim miejscu w grupie, a do kolejnej fazy rozgrywek awansują dwie pierwsze ekipy.

Przed wylotem na rewanż z tym ostatnim rywalem atakująca wicemistrza Polski Anita Kwiatkowska zapowiadała jednak jeszcze podjęcie walki o awans do play off.

Reklama

- Zdajemy sobie sprawę z tego, że nasza pozycja w tym momencie jest trudna, ale nadal walczymy o wyjście z grupy. Mamy przed sobą trzy spotkania i będziemy walczyć w każdym o zwycięstwo - dodała.

Impel, aby awansować do kolejnej rundy LM musi zwyciężyć w pozostałych trzech meczach i liczyć jeszcze na korzystne wyniki w spotkaniach rywalek. Najpierw jednak zespół trenera Tore Aleksandersena powinien wygrać pierwszego seta w rozgrywkach, o co w Omsku wcale nie będzie łatwo

Wicemistrzynie Polski w Rosji będą musiały dać sobie bowiem radę nie tylko z przeciwniczkami, ale także ze zmianą czasu i zmęczeniem po długiej podróży. Na pojedynek z Omiczką wrocławianki wyruszyły już w poniedziałek wieczorem. Najpierw udały się do Warszawy, stamtąd leciały do Moskwy i dopiero do Omska. Do pokonania miały blisko 4000 kilometrów. Czas podróży to blisko 11 godzin.

Kwiatkowska nie ukrywała, że na pewno zawodniczki będą to odczuwały. 

- Długa podróż, zmiana czasu, a czasu by się do tej zmiany przystosować nie będzie. Pewnie gdzieś to zmęczenie będzie odczuwalne, ale na mecz jednak trzeba się maksymalnie skupić i nie myśleć o tych wszystkich niedogodnościach - podkreśliła.

W pierwszym pojedynku obu ekip w hali Orbita Rosjanki wygrały 3:0, ale dwa pierwsze sety były niezwykle wyrównane i o końcowym wyniku decydowały pojedyncze piłki. Trener Aleksandersen nie ukrywał po spotkaniu rozczarowania, bo, jak powiedział, rywal grał, tak jak się tego spodziewali, a jego podopieczne nie potrafiły tej wiedzy wykorzystać.

Kwiatkowska zapowiedziała, że w środę na pewno będzie inaczej i zakładany plan będzie lepiej realizowany.

- Jestem tego pewna. Na każdy mecz wychodzimy, aby walczyć i zwyciężać. Gdyby było inaczej, to po co wychodzić na boisko. Mamy teraz mecze rewanżowe w Lidze Mistrzyń, chcemy w nich pokazać się z lepszej strony niż dotychczas i w końcu zdobyć jakieś punkty - podsumowała atakująca Impela.

W drugim pojedynku grupy D Eczacibasi we własnej hali zmierzy się już we wtorek z Volero. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje