Zamieszanie wokół Kurka, przykre zaskoczenie dla kibiców. Na jaw wychodzą kulisy. "Tryb awaryjny"
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle wygrała pierwszy ćwierćfinałowy mecz PlusLigi z Bogdanką LUK Lublin i stanęła przed szansą, by we własnej hali przypieczętować awans do najlepszej czwórki rozgrywek. Kibiców czekało jednak przykre zaskoczenie, ponieważ w dzień meczu okazało się, że nie zagra w nim Bartosz Kurek. Zawodnik, który zastąpił kapitana reprezentacji Polski w składzie wyznał później, że on sam wystąpił "w trybie awaryjnym".

Bogdanka LUK Lublin po fazie zasadniczej PlusLigi plasowała się na czwartym miejscu, z kolei ZAKSA Kędzierzyn-Koźle była piąta i to te dwie drużyny trafiły na siebie w ćwierćfinale rozgrywek. Pierwsze spotkanie, rozgrywane w Lublinie, padło łupem trzykrotnego triumfatora Ligi Mistrzów - goście wygrali 3:1, co przed drugim meczem rozgrywanym przed własną publicznością stanowiło solidną zaliczkę.
Z racji, że rywalizacja w ćwierćfinałach toczy się do dwóch zwycięstw, wygrana ZAKSY w drugim meczu zagwarantowałaby jej przepustkę do najlepszej czwórki rozgrywek. Gdy jednak jeszcze przed wtorkowym spotkaniem okazało się, że nie wystąpi w nim Bartosz Kurek, który nabawił się urazu pleców podczas porannego treningu, stało się jasne, że gospodarzy czeka trudne zadanie.
Mateusz Rećko zastąpił Bartosza Kurka. "Tydzień leżałem w łóżku"
Kapitana reprezentacji Polski zastąpił Mateusz Rećko, który wprawdzie spisał się dobrze, bo zdobył 18 punktów, ale to był za mało na rozpędzonych gości. Bogdanka wygrała bardzo pewnie 3:0, w czym duża zasługa Wilfredo Leona, który zdobył 21 punktów i zgarnął statuetkę dla MVP spotkania.
Czy to brak Kurka na boisku sprawił, że ZAKSA nie była w stanie postawić się Bogdance? Takich tłumaczeń nie akceptuje Rećko, który przy okazji wyznał, jak wyglądały kulisy zamieszania wokół Kurka z jego perspektywy.
"Nie do końca jednak jego brak zaważył na wyniku spotkania. Oczywiście, trudno go zastąpić, ale jesteśmy drużyną. Dowiedziałem się dopiero dziś, że w trybie awaryjnym muszę wystąpić w ataku. Ostatnio tydzień leżałem w łóżku ze względu na chorobę" - powiedział cytowany przez PAP.
Brak Bartosza Kurka zaskoczył Marcina Komendę
Rozgrywający ZAKSY Marcin Janusz przypomniał z kolei, że Kurek musiał pauzować na początku sezonu. Przypomnijmy, że atakujący już w pierwszym meczu rozgrywek doznał urazu oka, który wykluczył go z gry na wiele tygodni.
Na początku sezonu długo też nie mógł grać i wyglądało to dobrze, lepiej niż teraz
Z kolei Marcin Komenda z Bogdanki, który pod nieobecność Janusza, który z powodów zdrowotnych nie otrzymał powołania od Nikoli Grbicia, ma walczyć o miano "jedynki" na rozegraniu w reprezentacji Polski, przyznał, że brak Kurka był dla niego zaskoczeniem, ponieważ przygotowywał się właśnie na tego atakującego.
"Nie zawsze tak jest, że taka absencja pomaga przeciwnikowi. Proszę zwrócić uwagę, że w takim przypadku rozgrywający przeciwnika musiał zmienić sposób dystrybucji piłek. My nie do końca byliśmy przygotowani na taką sytuację. Zresztą atakujący, który ostatecznie zagrał w kędzierzyńskiej drużynie, zaprezentował się dobrze. Jednak Kurek jest też liderem drużyny i może przez to ZAKSA miała problem" - stwierdził.
Decydujące, trzecie spotkanie zostanie rozegrane w niedzielę 6 kwietnia w hali Bogdanki LUK Lublin. Zwycięzca tego meczu zamelduje się w półfinale rozgrywek.














