Reklama

Reklama

Serie A: AC Milan - Udinese Calcio 3-2. Świetne wejście Rebicia

Niedzielne spotkania o 12:30 nigdy nie zawodzą! Po zaciętej drugiej połowie AC Milan wygrał z Udinese 3-2. Decydującą bramkę dla gospodarzy zdobył Ante Rebić, który wszedł z ławki rezerwowych, natomiast Krzysztof Piątek nie dostał swojej szansy i nie pojawił się na placu gry.

AC Milan po wygranej przeciwko SPAL (mecz Pucharu Włoch), w nieco lepszych nastrojach przestąpił do kolejnego starcia w Serie A. Oczywiście ostatnia drużyna w tabeli nie jest wyznacznikiem formy, jednak w sytuacji "Rossonerich" każdy impuls wydaje się być bardzo ważnym.

Naprzeciw podopiecznym Stefano Piolego stanęło Udinese, którego pozycja w tym sezonie idealnie obrazuje działanie klubu. "Bianconeri" znajdują się w środkowej strefie tabeli, przeplatając wygrane z porażkami. Krzysztof Piątek pomimo bramki i asysty w meczu z SPAL rozpoczął kolejne spotkanie na ławce rezerwowych.

Reklama

Wcześniej wspomniane dobre nastroje bardzo szybko zepsuł bramkarz Milanu - Gianluigi Donnarumma. Już w 6. minucie meczu Włoch zdecydował się na samotny rajd do piłki, w okolice... bocznej linii boiska, minął się z futbolówką i staranował przy okazji Kevina Lasagnę. Błąd golkipera wykorzystał Jens Stryger Larsen i strzałem z dystansu umieścił piłkę w pustej bramce.

Serie A - wyniki, terminarz, tabela

Pierwsza część gry nie była godna rozgrywania jej na "La Scali" włoskiego futbolu i oprócz mocnego strzału z dystansu Lasagni i próby dobicia piłki przez Zlatana Ibrahimovicia po podaniu Theo Hernandeza, nic szczególnego się w niej nie stało. Piłkarze musieli mieć świadomość, że przynudzają obserwatorów spotkania i w drugiej połowie nieco podnieśli tempo gry.

Tuż po rozpoczynającym ją gwizdku, Seko Fofana zagrał do Lasagni, lecz jego próbę sparował Donnarumma. "Rossneri" odpowiedzieli bardzo szybko i tym razem skutecznie. Piłkarze Piolego rozegrali składną akcję, po której Andrea Conti zgrał piłkę w pole karne do Ante Rebicia. Chorwat pojawił się na boisku chwilę wcześniej i szybko potwierdził, że była to dobra decyzja, umieszczając futbolówkę w siatce.

Jak podają statystycy z portalu "Opta", było to pierwsze trafienie dla Rebicia w Serie A od 1540 dni. Wówczas Chorwat trafił do bramki, grając jeszcze w barwach Fiorentiny.

Udinese nie zamierzało dać się rozpędzić Milanowi i już po chwili wyprowadziło dwa groźne ciosy. Na posterunku stanął tym razem Donnarumma. Młody golkiper najpierw zatrzymał próbę Rodrigo De Paula, a potem dobrze sparował groźne uderzenie z dystansu Stefano Okaki. Bramkarz gospodarzy nieco zrehabilitował się za błąd w pierwszej połowie.

Mecz stał się o wiele lepszym widowiskiem niż w pierwszej części gry. Milan dobrze odpowiedział na ataki zespołu z Udine i w 72. minucie wyszedł na prowadzenie. Obrońcy drużyny gości niepewnie wybili piłkę po dośrodkowaniu z rzutu rożnego i ta spadła pod nogi Hernandeza. Francuz huknął z dystansu i płaskim uderzeniem pokonał Juana Musso.

Była to 6. bramka byłego zawodnika Realu Madryt w tym sezonie, czyniąc go najskuteczniejszym zawodnikiem Milanu.

W 84. minucie gracze "Rossonerich" mogli zamknąć to spotkanie. Rafael Leao zagrał do Ibrahimovicia, który pod presją Rodrigo Becao spróbował oddać strzał na bramkę. Sytuacja była całkiem dogodna, jednak Szwed nie trafił do siatki. Niewykorzystana akcja zemściła się już po chwili.

Larsen bardzo dobrze zagrał w pole karne, gdzie Lasagna sprytnie urwał się Contiemu i strzałem głową doprowadził do wyrównania. Gospodarze zmotywowani straconą bramką ruszyli do ataku. Już po chwili Rebić wykorzystał dosyć słabe krycie obrońców Udinese i strzałem w dolny róg bramki po raz drugi pokonał Musso. 

Zawodnicy Milanu po słabej pierwszej połowie, zostawili na boisku zupełnie inne wrażenie, dzięki walce do końca w drugiej części gry. Świetną zmianę dał Rebić i jeżeli ufać doniesieniom dziennika "TuttoSport", może mieć to znaczenie dla pozycji Piątka w zespole. Turyńska gazeta twierdziła bowiem, że trzy najbliższe mecze (licząc dzisiejsze spotkanie) miały być decydujące w kontekście przyszłości polskiego napastnika. Piątek nie pojawił się na placu gry i zamiast niego wszedł Chorwat, którego trafienia odmieniły losy meczu.  

PA


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL