Reklama

Reklama

​Reprezentacja Polski. Piotr Zieliński wraca na właściwe tory?

Jeszcze niedawno łapał zadyszkę przy krojeniu chleba, a w środę zagrał jeden z najlepszych meczów w reprezentacji Polski. - Jestem pełen optymizmu i mam nadzieję, że w marcu będziemy już w najwyższej dyspozycji - podkreśla Piotr Zieliński.

Można kłócić się o zestawienie defensywy, ułożenie skrzydeł, a nawet obsadę bramki, ale żaden piłkarz w reprezentacji Polski nie wywołuje tak skrajnych emocji jak Piotr Zieliński. 

Reklama

Część kibiców chętnie dałaby mu dożywotni zakaz wstępu do szatni reprezentacji Polski, za to część przemeblowałaby całą kadrą właśnie pod pomocnika Napoli. Po meczu z Holandią (1-2) górą byli jednak ci drudzy.

- W skali 1-6 występ Zielińskiego oceniam na 5. Z taką grą zmieściłby się nawet w holenderskiej kadrze. Cieszę się, że w końcu zagrał jak w Napoli. Pokazał trochę balansu, zmian kierunku, dużo celnych podań. 5!- ocenił w rozmowie z Interią Bożydar Iwanow, komentator Polsatu.

Zieliński nie tylko sprawiał dobre wrażenia dla oka, ale bronią go również liczby. Miał 75 proc. celnych podań, dwa kluczowe zagrania i 40 kontaktów z piłką. Być może statystyki były lepsze, gdyby nie opuścił boiska w 69. minucie (zmienił go Jakub Moder).

-  Piotrek zagrał bardzo dobry mecz, jest genialnym zawodnikiem. Jego zmiana była jednak wymuszona i sam o nią poprosił. W klubie, po powrocie do zdrowia grał po parę minut i chcieliśmy, by poprzez grę w kadrze wrócił do dyspozycji - podkreśla selekcjoner Jerzy Brzęczek.

Zieliński pod koniec września zakaził się koronawirusem. I - jak przekazała jego żona - przechodził to bardzo ciężko. - Uważajcie na siebie i nie lekceważcie objawów, to nie jest "zwykłe przeziębienie". Zwykłe przeziębienie nie powoduje u sportowca, który robi tygodniowo kilkadziesiąt kilometrów, zadyszki przy wchodzeniu po schodach czy krojeniu chleba i różnych innych dziwnych objawów - napisała na InstaStory Laura Słowiak.

- Już czuję się dobrze, dochodzę do siebie - mówił Zieliński przed kamerami po meczu z Holandią. - Na boisku miałem luz, dobrze układała się współpraca z chłopakami. Nastawienie do tego meczu było zupełnie inne niż do tego z Włochami. Przede wszystkim inaczej wyglądał pressing. Każdy biegał, starał się, a później rodziły się z tego akcje. Było dużo łatwiej i nie trzeba było tyle biegać w ofensywie - dodaje.

Teraz przed reprezentacją długa przerwa, bo na zgrupowaniu kadrowicze spotkają się dopiero w drugiej połowie marca. Od razu będą jednak rzuceni na głęboką wodę, bo w ciągu tygodnia zagrają trzy spotkania eliminacji do mistrzostw świata w 2022 r. w Katarze (losowanie grup 7 grudnia).

- Jestem pełen optymizmu i mam nadzieję, że na marcowe mecze już będziemy w najwyższej dyspozycji. Czekają nas bardzo ważne spotkania. Możliwe, że kluczowe w walce o mistrzostwa, więc trzeba w nich zdobywać punkty - podkreśla Zieliński.

Piotr Jawor

Dowiedz się więcej na temat: Piotr Zieliński | reprezentacja Polski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje