Reklama

Reklama

Vive Targi Kielce bliżej złota

Broniący tytułu piłkarze ręczni Vive Targów Kielce pokonali Orlen Wisłę Płock aż 37:26 w pierwszym meczu finału play PGNiG Superligi i w rywalizacji do trzech wygranych prowadza 1-0. Było to szóste kolejne zwycięstwo kielczan z Płockiem w tym sezonie.

Gdyby liczyć jednak rywalizację nieco dłużej, to liczby są bardziej imponujące. Sobotnia wygrana Vive Targów Kielce była 11. z rzędu, a w ostatnich 18 meczach płocczanie wygrali... raz (w listopadzie 2012 roku we własnej hali).

Szóste w tym sezonie starcie odwiecznych rywali zaczęło się od wyrównanej walki. W dziesięć minut było pięć remisów i dwa razy prowadzili płocczanie. Goście łatwo oszukiwali kielecką obronę, a z drugiej strony w ataku obudził się Denis Buntić. Chorwat ten sezon w barwach kieleckiej siódemki miał zły i fatalny, a finałowe starcie zaczął tak, jakby chciał zatrzeć złe wrażenie.

Reklama

Wynik dla płocczan trzymał też bramkarz Marin Śego, który po sezonie przechodzi do Kielc. W 9. minucie Orlen Wisła Płock była ostatni raz na prowadzeniu po karnym Petara Nenadicia (4:5), potem kielczanie zdobyli pięć bramek z rzędu, w czym duży udział miał właśnie Nenadić. Trafił w słupek, przegrał pojedynek przy karnym ze Sławomirem Szmalem i został zablokowany. A z drugiej strony kielczanie byli bezbłędni i w pięć minut zyskali pięciobramkową przewagę, w tym trzy razy zabójczo kończyli kontry po prostych błędach gości w ataku (dwa razy błąd kroków i przejście pola bramkowego).

Te pięć minut było wyjątkowe w pierwszej połowie i pokazało, że w starciu z Vive Targami Kielce nie można sobie pozwolić nawet na chwilę takiego rozkojarzenia. Bo to decyduje o wyniku całego meczu. I choć za chwilę "nafciarze" doszli mistrzów Polski na jedno trafienie (10:9 w 22. minucie) to drugie natarcie kielczan było już zabójcze. Ostatnie sześć minut pierwszej połowy Vive wygrało 6:2 wykorzystując całkowitą bezradność płocczan. 16:11 do przerwy nie zwiastowało większych emocji po przerwie i to się potwierdziło.

Kielczanie szybko podwyższyli przewagę, a po kwadransie wygrywali dziesięcioma golami. Mieli przewagę na każdej pozycji i w każdym elemencie. A do tego w stosunkowo niewielkim stopniu do pogromu płocczan przyczyniali się tak kluczowi gracze jak Michał Jurecki czy Krzysztof Lijewski. Trener Talant Dujszebajew nie eksploatował swoich graczy niepotrzebnie, każdy zagrał mniej więcej po 20 kilka minut i w niedzielnym drugim starciu to będzie dodatkowy atut gospodarzy.

W rywalizacji do trzech wygranych Kielce prowadzą z Płockiem 1-0. Drugi mecz w niedzielę w Hali Legionów w Kielcach o godzinie 16. Transmisja w Polsacie Sport

Vive Targi Kielce - Orlen Wisła Płock 37:26 (16:11)

Stan rywalizacji play off do trzech zwycięstw: 1-0 dla Vive.

Vive: Sławomir Szmal, Venio Losert - Krzysztof Lijewski 5, Denis Buntić 5, Julen Aginagalde 5, Manuel Strlek 4, Piotr Chrapkowski 4, Michał Jurecki 3, Thorir Olafsson 3, Tomasz Rosiński 2, Ivan Cupić 2, Karol Bielecki 2, Piotr Grabarczyk 1, Grzegorz Tkaczyk 1, Mateusz Jachlewski, Uros Zorman.

Orlen: Marin Sego, Marcin Wichary - Petar Nenadić 7, Kamil Syprzak 3, Adam Wiśniewski 3, Mariusz Jurkiewicz 3, Ivan Milas 2, Ivan Nikcević 2, Valentin Ghionea 2, Muhamed Toromanović 1, Marcin Lijewski 1, Nikola Eklemović 1, Angel Montoro 1, Zbigniew Kwiatkowski, Vedran Zrnić, Janko Kević.

Kary: Vive - 6, Orlen - 10 minut.

Autor: Leszek Salva

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama