W bieżącym sezonie Kamil Grabara wystąpił do tej pory we wszystkich meczach ligowych. W każdym z nich bronił od pierwszej do ostatniej minuty. Dobra passa dobiegła końca w niedzielne popołudnie.
W wyjazdowej potyczce z Eintrachtem Frankfurt pierwsi do siatki trafili goście. Ekipa z Wolfsburga objęła prowadzenie w 50. minucie po golu Mohameda Amoury. Taki rezultat utrzymywał się w momencie problemów, jakie zasygnalizował polski golkiper.
Nowe nazwisko na celowniku Probierza. Takie powołanie byłoby nie lada niespodzianką
Pech Grabary, kontuzja bez kontaktu z rywalem. Polak czeka na diagnozę
26-latek wprowadzał piłkę do gry z linii pola bramkowego. Poczuł ból w udzie, usiadł na murawie i poprosił o pomoc medyczną. Mecz został przerwany. Po chwili okazało się, że zawodnik nie jest w stanie kontynuować gry.
W jego miejsce wprowadzony został Marius Mueller. Nie zdołał jednak zachować czystego konta. Skapitulował w 81. minucie po strzale Cana Uzuna. Mecz zakończył się rezultatem 1:1.
W ligowej tabeli drużyna Polaka zajmuje 10. lokatę z dwoma punktami straty do miejsca premiowanego grą w europejskich pucharach.
Grabara w trwającym sezonie rozegrał dla "Wilków" w sumie 22 spotkania. Skapitulował łącznie 34 razy. W siedmiu potyczkach zachował czyste konto bramkowe.















