Reklama

Reklama

1. liga. Trener GKS-u Jastrzębie: Najchętniej bym pomilczał

- Najchętniej nie powiedziałbym nic i pomilczał, bo ciężko w takiej sytuacji zebrać myśli - powiedział trener piłkarzy 1. ligowego GKS-u Jastrzębie Jarosław Skrobacz po wtorkowej porażce ze Stalą Mielec 1-2. Goście ustalili wynik w doliczonym czasie, a gospodarze przegrywają u siebie mecz za meczem.

- Wydawało się, że dziś wszystko pójdzie w lepszym kierunku. Potrzebowaliśmy tego  tygodnia w szatni. Myślę, że bardzo wiele rzeczy się wyczyściło, wyprostowało. Mimo wszystko, okazało się, że to było za mało na dzisiaj. Różne myśli mi chodzą po głowie, zobaczymy, co będzie dalej - dodał wyraźnie przybity szkoleniowiec gospodarzy.

Reklama

Jastrzębianie przegrali piąty z rzędu mecz w roli gospodarzy po przerwie spowodowanej pandemią koronawirusa.

We wtorek najpierw stracili gola po "samobóju" tuż przed przerwą, potem zdołali wyrównać, a w doliczonym czasie goście zapewnili sobie komplet punktów.

- Cieszymy się niezmiernie, bo widzieliśmy, jak ciężki był to dla nas mecz. Mieliśmy dużo sytuacji, ale niestety nie trafialiśmy. Ta skuteczność nie wygląda najlepiej. Najważniejsze są trzy punkty. Dziękuję moim zawodnikom za walkę i determinację do końca - komentował trener Stali Dariusz Marzec.

Życzył ekipie z Jastrzębia, by zaczęła punktować. - To jest naprawdę dobra drużyna. Czasami się wpada w dołek, ale wyjdziecie z tego. Życzę, by wszystko wróciło na prawidłowe tory - stwierdził Marzec.

Stal po tym spotkaniu została liderem tabeli, jastrzębianie zajmują ósme miejsce.

Piotr Girczys

1. liga: wyniki, tabela, strzelcy, terminarz

Dowiedz się więcej na temat: GKS Jastrzębie | Jarosław Skrobacz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama