Reklama

Reklama

NBA - prezydent LA Clippers odchodzi po 30 latach

Prezydent Los Angeles Clippers Andy Roeser zrezygnował z posady. Z klubem był związany od 30 lat, a funkcję pełnił od 1986 r. Jego odejście ma związek ze skandalem rasistowskim, którego bohaterem był 81-letni właściciel koszykarskiego klubu Donald Sterling.

W najbliższym czasie Clippers czekają zmiany organizacyjne.

Właściciele 29 klubów NBA i komisarz Adam Silver chcą zmusić Sterlinga, który został ukarany dożywotnim zakazem działalności w lidze i gigantyczną grzywną w wysokości 2,5 mln dolarów, do sprzedaży Clippers.

Rezygnacją Roesera był zaskoczony trener ekipy z Los Angeles Doc Rivers. Jego drużyna rozegra w nocy polskiego czasu mecz numer dwa w drugiej rundzie play off Konferencji Zachodniej z Oklahoma City. W pierwszym zawodnicy z "Miasta Aniołów" wygrali 122:105.

Reklama

"Zdawałem sobie sprawę z prawdopodobieństwa zmiany na stanowisku prezydenta, ale szybka decyzja Andy Roesera jest dla mnie zaskoczeniem. Staram się nie myśleć o całej tej pozasportowej sytuacji. NBA wykonuje swoją pracę, a my staramy się skupiać tylko na grze zespołu" - powiedział Rivers.

Zainteresowanie kupnem klubu z Los Angeles zgłosili już bokser Floyd Mayweather Jr., były gwiazdor koszykówki Earvin "Magic" Johnson i dziennikarka Oprah Winfrey.

Skandal wyszedł na jaw blisko dwa tygodnie temu. Portal TMZ zamieścił 10-minutowe nagranie, opisując je jako rozmowę Sterlinga z jego partnerką. Właściciel Clippers miał pretensje do kobiety, że zamieściła w sieci zdjęcie, na którym obok niej stoi słynny koszykarz Magic Johnson oraz że przyprowadziła na mecz ciemnoskórych znajomych.

"Możesz sypiać z czarnymi, możesz przyprowadzać ich do domu i robić z nimi co chcesz, ale nie przychodź z nimi na moje mecze. Nie musisz się też pokazywać obok nich na zdjęciach na Instagramie (fotograficzny portal społecznościowy - przyp. red)" - zwrócił się do kobiety Sterling.

To nie pierwsze tego typu zachowanie Sterlinga. W 2009 roku w ramach ugody zapłacił 2,7 mln dol, gdy oskarżono go o dyskryminację, ponieważ nie zezwalał na wynajmowanie posiadanych przez siebie apartamentów w Los Angeles osobom czarnoskórym i Meksykanom.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama