Reklama

Reklama

Mityng Orlen Copernicus Cup. Wolsztyński: Toruń gotowy na HME w 2021 roku

Dyrektor mityngu Orlen Copernicus Cup Krzysztof Wolsztyński uważa, że tegoroczna edycja zawodów pokazała, iż Toruń jest już gotowy na halowe mistrzostwa Europy w 2021 roku. - Publiczność jest wspaniała, obiekt gotowy, a nas czekają tylko niewielkie zmiany w hali głównej - przyznał.

Wolsztyński i prezydent Torunia Michał Zaleski podsumowali we wtorek w Arenie Toruń sobotni mityng Orlen Copernicus Cup, który był zaliczany do prestiżowego cyklu World Athletics Indoor Tour. Obaj byli zgodni odnośnie najważniejszego wydarzenia zawodów, którym był rekord świata w skoku o tyczce Szweda Armanda Duplantisa - 6,17.

Reklama

- Szwed nie bez przyczyny porównywany jest do Usaina Bolta. Narodziła się bowiem nowa gwiazda lekkoatletyki, a co dla nas najistotniejsze - narodziła się w Toruniu, bo to właśnie tutaj ten fenomenalny tyczkarz poprawił rekord świata po raz pierwszy. A będzie to robił znów i znów. Wynik Duplantisa przyćmił wszystko inne, ale w sobotę ogromne wrażenie na wszystkich zrobiła też polska publiczność, która wypełniła halę po brzegi - podkreślił Wolsztyński, prezes Kujawsko-Pomorskiego Związki Lekkiej Atletyki.

Wyliczył, że podczas tegorocznej edycji zawodów padły cztery rekordy kontynentów, pięć najlepszych wyników na świecie w sezonie, a także 10 rekordów kraju. Wolsztyński powiedział wprost, że Toruń jest świetnie przygotowany do organizacji halowych mistrzostw Europy, które będą od 5 do 7 marca 2021 roku.

- Publiczność jest wspaniała, może nawet najlepsza na świecie. Obiekt jest gotowy. Będziemy musieli przebudować nieco strefę dla mediów i VIP-ów, ale nie są to jakieś wielkie zmiany. Jesteśmy na te zawody gotowi, co nie oznacza, że nie czekają nas miesiące bardzo ciężkiej pracy - mówił Wolsztyński.

Dyrektor Orlen Copernicus Cup chciałby, żeby za rok ten mityng kończył World Athletics Indoor Tour. Ta decyzja jednak jeszcze nie zapadła. Światowa federacja (World Athletics) poinformowała pod koniec stycznia o przełożeniu malowych mistrzostw świata w Nankinie na przyszły rok, co spowoduje kumulację dwóch imprez wysokiej rangi w jednym sezonie.

Zdaniem Wolsztyńskiego to tylko zbuduje prestiż zawodów w Toruniu, bo wielu lekkoatletów nie odpuści sezonu po igrzyskach, bo nie będzie chciało stracić mistrzostw świata pod dachem. W jego ocenie mistrzostwa świata w Chinach odbędą się po, a nie przed europejskim czempionatem - w dniach 19-21 marca 2021.

Prezydent Torunia Michał Zaleski dodał, że oprócz prac w Arenie Toruń miasto jest już przygotowane do HME. - Organizacyjnie i finansowo będziemy gotowi. Nie ma z tym najmniejszych problemów - podkreślił Zaleski.

Podsumowując sobotni Orlen Copernicus Cup zwrócił uwagę na "rekord radości" w Arenie Toruń.

- Jesteśmy także rekordowo dumni, że w tym miejscu odbyły się zawody o tak wysokim poziomie sportowym. Padł także rekord dobrego kibicowania, o czym mówili nam wszyscy startujący w Arenie Toruń. Ocena przygotowania hali i imprezy była jednoznaczna. To były znakomite zawody - powiedział Zaleski.

Zanim do Torunia przyjadą ponownie europejskie gwiazdy "królowej sportu" od 29 lutego do 1 marca zaplanowano w tym mieście halowe mistrzostwa Polski, które w obliczu braku HMŚ w tym roku będą dla wielu "Biało-Czerwonych" finałem zimowej części sezonu.

Autor: Tomasz Więcławski

Dowiedz się więcej na temat: Halowe ME w lekkoatletyce

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje