Reklama

Reklama

Polska przegrała ze Słowenią 60:76

Reprezentacja Polski koszykarzy przegrała w łódzkiej Atlas Arenie ze Słowenią 60:76 w spotkaniu drugiej kolejki grupy F EuroBasketu. W środowy wieczór Polacy zagrają z utytułowaną Hiszpanią o awans do 1/4 finału turnieju.

Nasi kadrowicze od pierwszej minuty mieli zagrać z pasją i determinacją, której brakowało w sobotnim starciu z Serbią. Trener Muli Katzurin dokonał zmian w zestawieniu wyjściowej piątki, posyłając w bój Szymona Szewczyka i Krzysztofa Roszyka, a na ławkę sadzając Macieja Lampego i Michała Ignerskiego.

Reklama

Zobacz zapis relacji na żywo z meczu Polska - Słowenia

Wymarzony początek gospodarzy

Zmiany poskutkowały. Szewczyk grał z energią, która wystarczyłaby do uruchomienia elektrowni atomowej, pod tablicami agresywny jak wygłodniały lew był Marcin Gortat i Polacy po akcji swojego środkowego prowadzili 14:9. Wynik pierwszej kwarty, bardzo udanej dla zadziornie grających "Biało-czerwonych" celnym rzutem z dystansu ustalił Łukasz Koszarek (17:11).

Gospodarze bardzo dobrze spisywali się w defensywie; widać było, że komunikują się między sobą przekazując krycie, dzięki czemu do minimum ograniczyli czyste pozycje rzutowe dla Słowenii. W drugiej kwarcie totalnie zacięły się jednak celowniki polskich koszykarzy.

Polskie żądła do wymiany

Zmęczeni poświęceniem w defensywie, a może lekko stremowani stawką meczu, seryjnie pudłowali nawet spod samego kosza, a po drugiej stronie parkietu coraz celniej zaczęli rzucać rywale. Za sprawą Samo Udriha Słowenia doprowadziła do remisu, a dzięki dobremu znajomemu polskich fanów Goranowi Jagodnikowi wyszła na prowadzenie 27:22.

Gra Polaków "drgnęła" po efektownym "wsadzie" Ignerskiego. Akcja niskiego skrzydłowego polskiej kadry poderwała nasze Orły do lotu i po pierwszej połowie Słowenia nadal prowadziła, ale już tylko różnicą dwóch punktów (31:29).

Jak nie idzie, to do końca

W trzeciej kwarcie polskim koszykarzom nie wychodziło praktycznie nic. Przez ponad siedem minut nie zdołali oddać celnego rzutu z gry (na 2 minuty i 36 sekund przed końcem spod kosza trafił Krzysztof Szubarga), a w defensywie coraz częściej zostawiali Słoweńców bez krycia.

Na efekty nieskutecznej gry Polaków nie trzeba było długo czekać. Primoż Breżec robił co chciał pod atakowanym koszem, z dystansu seriami zaczął trafiać Erazem Lorbek i Słowenia prowadziła 53:37.

W ostatniej części gry Słowenia nie dała sobie odebrać zwycięstwa. Goście, grając już bez presji, pewnie pokonali Polskę 76:60 i zapewnili sobie awans do ćwierćfinału turnieju. Polacy zachowali jeszcze szansę na wyjazd do Katowic. Aby liczyć na awans będą musieli pokonać w środowy wieczór Hiszpanię.

Dariusz Jaroń, Łódź

Polska - Słowenia 60:76 (17:11, 12:20, 11:22, 20:23)

Polska: Szewczyk 15, Logan 15, Koszarek 9, Ignerski 7, Gortat 6, Lampe 6, Szubarga 2, Chyliński 0, Roszyk 0.

Słowenia: E.Lorbek 20, Laković 14, Breżec 12, Udrih 10, Nachbar 6, Jagodnik 5, Slokar 5, Klobucar 4, Golemac 0, D.Lorbek 0.

Czytaj także:

Chyliński: Nie myślcie, że nie chieliśmy trafiać

Katzurin: Tylko małpa nie zmienia zdania

Dowiedz się więcej na temat: wieczór | reprezentacja Polski | awans | Słowenia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje