Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (22 pkt.)
  • 2 .Raków Częstochowa (21 pkt.)
  • 3 .Górnik Zabrze (17 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (16 pkt.)
  • 5 .Pogoń Szczecin (15 pkt.)
  • 6 .Zagłębie Lubin (15 pkt.)
  • 7 .Śląsk Wrocław (14 pkt.)
  • 8 .Jagiellonia Białystok (14 pkt.)

Legia Warszawa. Jose Kante kopał koszulkę klubu. Kibice nie mieli litości

Choć w hicie 31. kolejki PKO Ekstraklasy Legia Warszawa pokonała Śląsk Wrocław 2-0, snajper stołecznego klubu Jose Kante miał prawo być w podłym nastroju. Nie dość, że już w pierwszej połowie nabawił się urazu, to jeszcze wylała się na niego lawina nienawiści ze strony kibiców za to, jak zareagował na przymusowe zejście z boiska. Sam przeprosił potem za to kibiców za pośrednictwem mediów społecznościowych.

Kante ucierpiał najprawdopodobniej już w siódmej minucie, gdy po prostopadłym podaniu Luquinhasa oddał strzał na bramkę przyjezdnych z Wrocławia.

Reklama

Pozostał wprawdzie na murawie, lecz wyraźnie nie był sobą. Znany jest wszak z ruchliwości i walki o piłkę, a tymczasem wyraźnie oszczędzał siły.

Na placu gry wytrwał jednak tylko do 30. minuty. Wtedy to w akcie bezsilności usiadł na murawie, a następnie o własnych siłach udał się do szatni. Dla niego ten mecz się już skończył, lecz nie był to koniec jego osobistego dramatu.

Gwinejczyk był po prostu wściekły, czemu trudno się dziwić. Swoją złość wyładował jednak w najmniej odpowiedni sposób - kopiąc swoją meczową koszulkę w tunelu prowadzącym do szatni. Tę sytuację skrzętnie wychwycił realizator, dzięki kibice Legii natychmiast dowiedzieli się, co wydarzyło się w kuluarach stadionu. Kante szybko się o tym przekonał...

Dowiedz się więcej na temat: Jose Kante | Legia Warszawa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje