Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (18 pkt.)
  • 2 .Lechia Gdańsk (16 pkt.)
  • 3 .Śląsk Wrocław (14 pkt.)
  • 4 .Pogoń Szczecin (13 pkt.)
  • 5 .Jagiellonia Białystok (12 pkt.)
  • 6 .Zagłębie Lubin (12 pkt.)
  • 7 .Raków Częstochowa (11 pkt.)
  • 8 .Wisła Kraków (11 pkt.)

Lech - Korona 0-0. Smyła: Mieliśmy dużo szczęścia

- Szanujemy ten bardzo ważny dla nas punkt, ważny w sferze mentalnej. I dalej robimy swoje - powiedział po meczu z Lechem w Poznaniu trener Korony Kielce Mirosław Smyła. Remis 0-0 pozwolił jego drużynie awansować na 14. miejsce w tabeli.


W pierwszej połowie Korona miała sporo szczęścia, bo znakomitych okazji w ekipie Lecha nie wykorzystali: Pedro Tiba, Kamil Jóźwiak, Darko Jevtić i Christian Gytkjaer.

- 22 tys. ludzi na trybunach i zmotywowany zespół gospodarzy: my wiedzieliśmy o co i z kim gramy. W pierwszej połowie nie graliśmy tak jak ostatnio, ale trzeba też przyznać, że Lech spisywał się bardzo dobrze. Mieliśmy szczęście, a tego brakowało nam w ostatnich meczach - mówił trener Korony. 

Smyła dodał także, że jego zespołowi pomogła zmiana ustawienia w przerwie i ograniczenie możliwości wyprowadzania ataków przez Lecha skrzydłami. - Ale i tak straciliśmy bramkę, tyle że po naszej stronie stanął VAR. Ciąg szczęścia trwał, ale w drugiej połowie był już podparty lepszą grą Do końca spotkanie było otwarte, mogliśmy się nawet pokusić o większą zdobycz punktową w ostatnich minutach. Szanujemy jednak ten bardzo ważny punkt - ocenił Smyła.

Reklama

Trener Korony był zaskoczony słabszą postawą fizyczną swojego zespołu w pierwszej połowie. - Do tego Korona w ostatnich meczach grała wyżej. Nie jest sztuką punktować, jak się dobrze czuje, jak idzie i i gra się układa, ale właśnie sztuką jest wywieźć punkt z ultratrudnego terenu właśnie w takim momencie i w takiej sytuacji, w jakiej jesteśmy - powiedział trener Korony.

Ze słów Mirosława Smyły wynika, że Korona jest w okresie przebudowy. - Jesteśmy na etapie zdobywania wzajemnego zaufania, zespołowej gry. Gramy jednak na jakby tak lekko zaciągniętym hamulcu ręcznym. Wierzę, że Korona pokaże jeszcze dobrą piłkę w ostatnich meczach. Można żałować, że nie udało się zdobyć bramki w końcówce, ale trzeba jednak szanować to co się ma. Obroniliśmy się w wielkich opałach i mamy punkt. Czy jest to efektem naszej gry w defensywie, czy też słabości Lecha, nie chcę polemizować - kończy trener Korony.

Andrzej Grupa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje