Reklama

Reklama

Justyna Kowalczyk: Pobrykamy w Asiago

Justyna Kowalczyk do średnio udanych może zaliczyć swoje występy w ostatni weekend w szwajcarskim Davos. Nasza zawodniczka skomentowała wydarzenia ostatnich dni na Facebooku.

W sobotnim biegu na 15 km techniką dowolną Kowalczyk zajęła 11. miejsce. W niedzielę w sprincie "łyżwą" odpadła już w ćwierćfinale. Oba biegi wygrała Norweżka Marit Bjoergen.

Reklama

Polka nie wydaje się załamana takimi wynikami i ma nadzieję na sukcesy podczas igrzysk w Soczi.

"11. miejsce, półtorej minuty za Marit Bjoergen. Dokładnie tak samo jak dwa lata temu w Davos. Jest OK. Będzie łyżwa na Soczi" - napisała na Facebooku Kowalczyk po sobotnim starcie.

W niedzielę nasza biegaczka z ostatnim - 30. czasem awansowała do ćwierćfinału sprintu, w którym pożegnała się z zawodami.

"Uff, to był cud w Davos. 30. miejsce w eliminacjach, awans ledwo, ledwo. Ćwierćfinał będzie arcytrudny" - przewidywała podopieczna Aleksandra Wierietielnego i nie pomyliła się.

Po porażce w ćwierćfinale Kowalczyk napisała: "Niestety. Rywalki były znacznie szybsze. Sprint techniką dowolną to nie jest to, co tygrysica Justyna lubi najbardziej. Pobrykamy za tydzień w Asiago. Dzięki za Wasz doping!"

W weekend we Włoszech kolejne zawody Pucharu Świata.

Dowiedz się więcej na temat: Justyna Kowalczyk | biegi narciarskie | Puchar Świata | Davos

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje