Iga Świątek bez punktów z Wielkich Szlemów? Tomasz Wiktorowski tłumaczy, że to możliwe
Iga Świątek w ubiegłym tygodniu rozpoczęła w Warszawie przygotowania do nowego sezonu. Jakiego? Dokładnie nie wiadomo. Bliska bankructwa, fatalnie kierowana organizacja zarządzającym kobiecym tenisem WTA, zamierza wprowadzić szereg zmian. Jedna z nich może spowodować, że do rankingu nie będą zaliczane punkty z turniejów Wielkiego Szlema! O konsekwencjach takiej decyzji mówi w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” mocno zaniepokojony nowymi pomysłami, trener najlepszej tenisistki na świecie, Tomasz Wiktorowski.

W rozmowie, którą przeprowadził Mirosław Żukowski zapowiedział, że nigdy w życiu nie chciałby już polecieć do Cancun w celach służbowo-tenisowych. Nawiązał w ten sposób do koszmarnej organizacji turnieju WTA Finals, który jednak Iga Świątek wygrała.
WTA walczy o przetrwanie
- Cancun to była kompromitacja, jeżeli chodzi o proces decyzyjny i organizację turnieju. Dziewczyny miały prawo poczuć się niedocenione i tu był problem. Ale trzeba było sobie z tym poradzić. (...) Wszędzie jest inaczej, a najważniejsze jest, aby się dostosować i pokazać najlepszy tenis w danych warunkach -ocenił doświadczony szkoleniowiec meksykańskie zawody.
Wiktorowski przyznał, że wiele lat temu, nawet do niedawna ufał WTA. Dziś wiele się zmieniło.
W tej chwili wygląda na to, że WTA jest organizacją walczącą o przetrwanie i zarządzaną w sposób nie do końca korzystny dla zawodniczek.
~ Tomasz Wiktorowski
Trener Świątek nie odpowiedział jednak na pytanie, czy dobrym pomysłem jest próba powołania przez najlepsze zawodniczki alternatywnych rozgrywek. Nie ocenia też krytycznych opinii tenisistek na temat WTA, w tym polskiej liderki rankingu. - Nie próbuję zagłębiać się w tę kwestię, żeby nie przesłoniło mi to tego, co najważniejsze, czyli aspektu sportowego - powiedział Wiktorowski.
Wielki Szlem bez punktów. - To błąd - mówi Wiktorowski
Jednym słowem szkoleniowiec raszynianki skupia się na pracy. Jest jednak mocno zaniepokojony planowanymi zmianami.
Według nowego regulaminu WTA zawodniczka z czołówki rankingu musi w sezonie zagrać 10 turniejów rangi 1000 (w 2024 roku będą to: Doha, Dubaj, Indian Wells, Miami, Madryt, Rzym, Toronto, Cincinnati, Pekin, Wuhan) i sześć rangi 500.
Jeśli tenisistka nie wypełni tego minimum to wówczas najniższy dorobek z turniejów Wielkiego Szlema przestaje się liczyć do rankingu WTA.
To groźny pomysł dla przyszłości kobiecego tenisa. Właśnie dlatego może powstać pomysł zorganizowania alternatywnych rozgrywek przez zarządzających turniejami wielkoszlemowymi. Tomasz Wiktorowski tłumaczy w "Rzeczpospolitej", że Australian Open "może zagospodarować turnieje w Azji i na Bliskim Wschodzie", Wimbledon i Roland Garros w Europie, a US Open w Ameryce.
- Dużym graczem na rynku w niedalekiej przyszłości, może się też okazać Arabia Saudyjska. Mam nadzieję, że nigdy do czegoś takiego nie dojdzie, ale eliminowanie turniejów wielkoszlemowych z rankingu WTA jest błędem - przekonuje trener Igi Świątek.
Olgierd Kwiatkowski
As Sportu 2023. Iga Świątek kontra Norbert Huber. Kto zasługuje na awans? Zagłosuj!
Więcej na ten temat
Zobacz także
- Polecane
- Dziś w Interii
- Rekomendacje