Reklama

Reklama

  • 1 .Bayern Monachium (39 pkt.)
  • 2 .RB Lipsk (35 pkt.)
  • 3 .Bayer 04 Leverkusen (32 pkt.)
  • 4 .Borussia Dortmund (29 pkt.)
  • 5 .VfL Wolfsburg (29 pkt.)
  • 6 .1. FC Union Berlin (28 pkt.)
  • 7 .Borussia Moenchengladbach (28 pkt.)
  • 8 .Eintracht Frankfurt (27 pkt.)

Bundesliga. Bartosz Kapustka odbija się od dna

W tym czasie można zaliczyć trzy semestry studiów lub awansować na wielki piłkarski turniej i jeszcze zdążyć w nim wystąpić. Ponad półtora roku (!) potrzebował Bartosz Kapustka, by znów zdobyć gola w meczu ligowym! – Cieszę się, że w końcu odpalił – mówi Marcin Wasilewski, który pomagał młodemu zawodnikowi po odejściu z Ekstraklasy.

Po Euro 2016 wiele rzeczy w życiu Kapustki działo się zdecydowanie za szybko. Został uznany wielką nadzieją polskiej piłki, zyskał sławę, zaczęło się wokół niego duże zainteresowanie, aż w końcu za ok. pięć milionów euro przeszedł z Cracovii do Leicester. 19-letni wówczas zawodnik nie zdołał tego wszystkiego udźwignąć.

"Dziękuję za wszystko"

Reklama

W pierwszym sezonie kompletnie zaginął. Nie zaliczył nawet minuty w Leicester, a w sferze jego marzeń było choćby zajęcie miejsca na ławce rezerwowych. Właśnie wtedy spotkał Wasilewskiego, który miał na niego duży wpływ.

"Cieszę się że mogłem Cię poznać. Dziękuję za wszystko" - napisał Kapustka na Instagramie.

Wasilewski: - Z Bartkiem cały czas mam kontakt. Akurat rozmawialiśmy po jego ostatniej bramce, więc cieszę się, że w końcu odpalił. Dostał szansę i gra - mówi Wasilewski.

Przywitanie z Bundesligą

Ich drogi rozeszły się, bo doświadczony defensor odszedł z Leicester i kilka dni temu podpisał kontrakt z Wisłą Kraków, a Kapustka został wypożyczony do Freiburga. Tyle, że tu znów miał pod górkę.

Mecz w drużynie rezerw, brak miejsce w kadrze, ławka rezerwowych, 12 minut w Bundeslidze i następnie znów pięć meczów poza kadrą - tak wyglądało jego przywitanie z ligą niemiecką.

Teraz jednak coś drgnęło, a następnie niemal eksplodowało. Na początku listopada Kapustka zadebiutował w podstawowym składzie Freiburga i zaliczył 75 minut przeciwko Schalke (0-1). Trafił w poprzeczkę, był blisko zaliczenia asysty, a według portalu Whoscored był drugim najlepszym graczem w swoim zespole (nota 7,08). - Spisał się nieźle - ocenił Polaka Christian Streich, szkoleniowiec Freiburga.

Bramka ze snów

Z kolei w sobotę przeciwko Wolfsburgowi (1-3) Kapustka zaliczył 37 minut i w końcu zdobył bramkę. Czekał na nią ponad półtora roku, bo ostatni raz w lidze do siatki trafił  6 marca 2016 r.m gdy jego Cracovia grała przeciwko Lechowi Poznań.

Gol to jednak nie wszystko, bo niemieccy dziennikarze dobrze ocenili cały jego występ, bramkę określili mianem "jak ze snów" (Kapustka zwiódł obrońcę i huknął pod poprzeczkę), a od Kickera otrzymał notę 3 (1 to klasa światowa, 6 - poniżej krytyki).

- Zaprezentował się z niezłej strony, ale to są dopiero początki. Dla tak młodego zawodnika najważniejszy jest rytm meczowy. Cieszę się z jego gola i liczę, że teraz będzie miał już z górki. Oby... - podsumował Wasilewski.

Na razie Freiburg zajmuje przedostatnie miejsce w Bundeslidze - w 12 spotkaniach zgromadził osiem punktów.

Piotr Jawor

Wyniki, terminarz i tabela Bundesligi

Dowiedz się więcej na temat: Bartosz Kapustka | Marcin Wasilewski | Freiburg

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje