Reklama

Reklama

Bayern Monachium mógł mieć Neymara za 24 mln euro

Neymar został najdroższym piłkarzem w historii futbolu przechodząc z Barcelony do PSG za 222 mln euro. Chorwacki menedżer Predrag Racki wyjawił, że w 2010 roku Brazylijczyk mógł zostać piłkarzem Bayernu Monachium, ale szefowie klubu uznali, że kwota 24 mln euro jest zbyt wygórowana.

Racki opowiedział, jak podczas zimowego okienka w styczniu 2010 roku próbował sprzedać Neymara do Bayernu.

"Z pomocą mojego przyjaciela Giovanniego Trapattoniego (włoski trener, który dwukrotnie pracował w Bayernie w latach 90. - przyp. red.) zaaranżowałem spotkanie z dyrektorem Bayernu Christianem Nerlingerem" - relacjonował Racki, cytowany przez goal.com.

"Neymar miał wtedy 17 lat i można powiedzieć, że już wtedy był piłkarzem najwyższej klasy. Wspaniały technicznie, o wielkich umiejętnościach. Był tylko trochę chudszy niż dziś" - przypominał Racki.

Reklama

Spotkanie z dyrektorem Bayernu nie poszło jednak po jego myśli. "Spotkałem się z Nerlingerem w Monachium po tym, jak wcześniej dwukrotnie rozmawialiśmy telefonicznie. Zapewnił mnie, że wie kim jest Neymar, że jest jednym z największych talentów na świecie, ale rozbiło się o cenę Wynosiła 18 mln euro, a po doliczeniu bonusów 24 mln euro"- zdradził menedżer.

Szefowie Bayernu nie chcieli ryzykować wydania tak wielkiej kwoty za piłkarza, który nie ukończył jeszcze nawet 18 lat.

Nie zdecydował się na to także żaden inny klub. Brazylijczyk opuścił Santos dopiero w 2013 roku, gdy za 88 mln euro pozyskała go Barcelona. Teraz prezydent PSG Nasser Al-Khelaifi zapłacił za niego 222 mln euro i podkreślił, że zrobił znakomity interes.

MZ

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL