Reklama

Reklama

Weronika Nowakowska-Ziemniak: Ostatni strzał bardzo dużo mnie kosztował

- Jestem trochę zła na siebie za ten ostatni strzał. Bardzo dużo mnie dzisiaj kosztował - przyznała Weronika Nowakowska-Ziemniak, która w piątek zajęła dziewiąte miejsce podczas biathlonowego PŚ w Anterselvie.

Weronika Nowakowska-Ziemniak po dziewiątym miejscu w sprincie awansowała na 12. w klasyfikacji Pucharu Świata. Zawodniczka AZS AWF Katowice dziewiątą lokatę wywalczyła ex aequo z Niemką Franziską Preuss. Wynik byłby jeszcze lepszy, gdyby nie spudłowana ostatnia próba na strzelnicy w pozycji stojącej.

Reklama

- Jestem trochę zła na siebie za ten ostatni strzał. Bardzo dużo mnie dzisiaj kosztował. Z biegu jestem bardzo zadowolona - powiedziała.

W piątek znakomicie rozpoczęła rywalizację. Przed pierwszą próbą na strzelnicy miała piąty czas biegu. W pozycji leżącej strzelała w szybkim rytmie: strzał, oddech, strzał, oddech. Trafiła wszystkie cele i po tej próbie zajmowała drugą lokatę, 11 sekund za prowadzącą wówczas Białorusinką Darią Domraczewą.

Na drugie strzelanie przybiegła z szóstym czasem, ale nie trafiła ostatniego strzału, musiała pobiec rundę karną i straciła pozycję w ścisłej czołówce.

- Przy ostatnim strzelaniu w stójce też utrzymywałam szybki rytm naciskania spustu. Ale chyba głowa za szybko pobiegła... Podejrzewam, że zrobiłam jakiś ruch barkiem i strzał był niecelny - analizowała po biegu.

Trener kadry kobiet Adam Kołodziejczyk określił, że przy ostatniej, feralnej próbie zawodniczce zabrakło do celu dwóch centymetrów. Jego podopieczna najpierw szybko zestrzeliła trzy cele od prawej do lewej, potem ten brzegowy z lewej strony, by powrócić do tego ominiętego.

- W strzelaniu w pozycji stojącej dwa centymetry to całkiem sporo. Nie zawsze wybieram cele w takiej kolejności jak dzisiaj, ale w związku z tym, że zawsze pudłuję końcowy strzał, chciałam dziś najpierw zamknąć ostatnią tarczę i wrócić do tej czwartej. Niestety, nie pomogło - wyjaśniła.

Ostatnią rundę pokonała nieco wolniej od rywalek. - Troszeczkę zabrakło na ostatniej pętli, ale sprinty mają to do siebie, że tempo całego biegu jest bardzo wysokie. Ja też tak je biegam, że zaczynam bardzo mocno i jeżeli wystarcza sił, to super, jeśli nie - to trudno. Jestem zdania, że albo wszystko, albo nic - dlatego tak biegam - przyznała.

W sobotę wystartuje, wraz z Moniką Hojnisz (33. w sprincie) i Magdaleną Gwizdoń (45.), w biegu pościgowym, do którego zakwalifikowało się 60 biathlonistek.

- Jak będzie jutro, tego nie wie nikt. Na pewno muszę się skupić i pracować mądrze na trasie i strzelnicy - oceniła.

Dla polskich kibiców Anterselva jest wyjątkowa z racji historycznego złotego medalu Tomasza Sikory w mistrzostwach świata przed 20 laty. Nowakowska-Ziemniak też uważa to miejsce na wyjątkowe.

- Jest to absolutnie mój ulubiony stadion, ulubiona trasa. Zwykle możemy tutaj liczyć na dobrą pogodę. Nie inaczej jest dzisiaj. Bardzo lubię Anterselvę. Nie zrobiłam tutaj nigdy jakiegoś piorunującego wyniku, ale to mój ulubiony obiekt - podkreśliła.

Najlepsza obecnie polska biathlonistka bardzo lubi ten region Włoch. - Zawsze staram się zobaczyć coś nieznanego. W ogóle kocham ten region. Preferuję aktywny wypoczynek i zwiedzanie. Chyba, że jestem bardzo zmęczona fizycznie. Jeśli tylko jest ładna pogoda, staram się aktywnie wypoczywać - powiedziała.

Jej ulubione miejsce w tej okolicy to Cortina d'Ampezzo. - Przepiękna miejscowość, naprawdę magiczna. Można wjechać kolejką do góry na 2000 metrów i obejrzeć sobie wszystko ze szczytu. Muszę przyznać, że w ogóle jestem fanką Włoch. W zeszłym roku po sezonie spędziłam tu tygodniowe wakacje. Zwiedzałam akurat południe kraju. Północ tutaj jest przepiękna, całe pogranicze włosko-austriackie, z masą różnych zakamarków. Cały czas coś się znajduje. Tyle lat tu jeżdżę, a zawsze trafię gdzieś, gdzie nie byłam - zaznaczyła.

Nowakowska-Ziemniak lubi też włoską kuchnię. - Uwielbiam ją, bo jest prosta, smaczna, zawsze oparta na świeżych produktach. Aczkolwiek ograniczyłam makaron i wszelkie pszenne artykuły, ale mają tu też bardzo dobrej jakości mięsa, cielęcinę itd. Lubię także pizzę, na którą jednak nie za bardzo mogę sobie pozwolić.

Relacje z Pucharu Świata w biathlonie w Eurosporcie i Polsat Sporcie.

Z Anterselvy - Marek Cegliński

Dowiedz się więcej na temat: biathlon | Weronika Nowakowska-Ziemniak | PŚ w biathlonie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje