Reklama

Reklama

Liga angielska - 6. kolejka Championship: Stoke City FC - Barnsley FC 2-2 (1-2)

21 października na bet365 Stadium w Stoke-on-Trencie odbyło się starcie 6. kolejki angielskiej Championship pomiędzy drużynami Stoke City i Barnsley FC. Mecz zakończył się remisem 2-2. Na boisku mogliśmy zobaczyć Michała Helika występującego w Barnsley FC (”The Tykes”).

21 października  na bet365 Stadium w Stoke-on-Trencie odbyło się starcie  6. kolejki angielskiej Championship pomiędzy drużynami Stoke City  i Barnsley FC. Mecz zakończył się remisem 2-2. Na boisku mogliśmy zobaczyć Michała Helika występującego w Barnsley FC (”The Tykes”).

Drużyny nie spotykały się na boisku zbyt często. Na 13 spotkań zespół Barnsley FC wygrał pięć razy i tyle samo razy przegrywał. Trzy mecze zakończyły się remisem.

Na pierwszą bramkę meczu trzeba było trochę poczekać. Po nieciekawym początku meczu to piłkarze Barnsley FC otworzyli wynik. W 18. minucie na listę strzelców wpisał się Elliot Simões. Do wypracowania sytuacji bramkowej przyczynił się Cauley Woodrow.

Zawodnicy Stoke City (”Garncarze”) odpowiedzieli strzeleniem gola. W 44. minucie bramkę wyrównującą zdobył Tyrese Campbell. Przy strzeleniu gola pomógł Harry Souttar.

Reklama

Szczęście uśmiechnęło się do piłkarzy Barnsley FC w 45. minucie spotkania, gdy Dominik Frieser strzelił drugiego gola. Asystę przy bramce zanotował Alex Mowatt.

Kilka chwil później okazało się, że dalsze wysiłki podejmowane przez drużynę Stoke City przyniosły efekt bramkowy. W 48. minucie Tom Smith wyrównał wynik meczu.

W 49. minucie za Romala Palmera wszedł Herbie Kane. W 60. minucie za czerwoną kartkę zszedł z boiska Nathan Collins osłabiając tym samym drużynę Stoke City. Trener Barnsley FC postanowił zagrać agresywniej. W 84. minucie zmienił obrońcę Calluma Brittaina i na pole gry wprowadził napastnika Patricka Schmidta. Jak widać, trener sądził, że jego zespół szybko wyjdzie na prowadzenie. Jednak pomylił się - pomimo zmiany taktyki jego drużyna wciąż miała problemy ze skutecznością.

Do końca starcia wynik nie uległ zmianie. Pojedynek zakończył się rezultatem 2-2.

Z przebiegu meczu nie wynikało, że jedna z drużyn będzie potrafiła przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Posiadanie piłki rozłożyło się równomiernie na obie drużyny. Remis od samego początku „wisiał w powietrzu”. Obie drużyny utrzymywały się przy piłce praktycznie tyle samo czasu. Mecz był bardzo wyrównany, od pierwszej do ostatniej minuty.

Sędzia nie ukarał zawodników Barnsley FC żadną kartką, natomiast piłkarzom gospodarzy przyznał jedną czerwoną.

Jedni i drudzy wykorzystali wszystkie zmiany w drugiej połowie.

Już w najbliższą sobotę drużyna ”The Tykes” zawalczy o kolejne punkty w Londynie. Jej przeciwnikiem będzie Millwall FC. Tego samego dnia Brentford FC zagra z zespołem Stoke City na jego terenie.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL