Reklama

Reklama

Żużlowa lista Hop - Bęc

"Niedziela gości" ? tak w skrócie określić można ostatnia kolejką Ekstraligi Żużlowej. We wszystkich rozegranych spotkaniach swą wyższość wykazały bowiem drużyny przyjezdne.

Unibax Toruń wygrał we Wrocławiu, Unia Leszno w Rzeszowie, a ZKŻ Zielona Góra w Bydgoszczy.

Dla każdej z ekip wygrane na obcych torach miały bezcenną wartość. "Anioły" i "Byki" dzięki niedzielnym sukcesom znalazły się już jedną nogą w finale drużynowych mistrzostw Polski. Teraz wystarczy im tylko obronić uzyskaną przewagę w potyczkach przed własną publicznością, co, obserwując postawę tych ekip w ostatnich tygodniach, nie powinno stanowić większego problemu.

Zielonogórzanie po pokonaniu Polonii Bydgoszcz bliscy są utrzymania w gronie najlepszych zespołów w Polsce. Ich zwycięstwo jest tym cenniejsze, że odniesione bez kontuzjowanego Fredrika Lindgrena - jednego z liderów ZKŻ-u.

Reklama

Przedstawiamy wybranych przez nas bohaterów niedzielnych zmagań.

Lista HOP:

1. Troy Batchelor - młody Australijczyk zasłużył na miano bohatera kolejki. W Rzeszowie, na kompletnie sobie nieznanym torze, zdobył w sześciu startach aż 12 punktów. To głównie za sprawą jego rewelacyjnej postawy "Byki" odniosły wyjazdowe zwycięstwo. Batchelor powoli wyrasta na gwiazdę w szeregach Unii Leszno, a pamiętać trzeba, iż wciąż jest on przecież młodzieżowcem.

2. Jason Crump - zawodnik z Antypodów był najjaśniejszym punktem w ekipie Atlasu Wrocław podczas potyczki z Unibaxem Toruń. Crumpowi zdarzyło się w tym sezonie nie raz zawieść wrocławian, ale tym razem spisywał się wyśmienicie, o czym świadczy dorobek 14 punktów.

3. Piotr Prostasiewicz - popularny "Pepe" poprowadził ZKŻ do wyjazdowego zwycięstwa nad Polonią Bydgoszcz. Żużlowiec doskonale wykorzystał perfekcyjną znajomość toru "Gryfów", na którym ścigał się przez lata, broniąc barw tej drużyny. Zdobyte przez niego 16 "oczek" miało duży wpływ na triumf zielonogórzan.

Lista BĘC:

1. Scott Nicholls - Anglik zawiódł całkowicie Marmę Rzeszów. W konfrontacji z Unią Leszno stać go było na zdobycie zaledwie 2 punktów. Aż trzy razy mijał linię mety na końcu stawki. To głównie jego dorobku zabrakło "Żurawiom" do końcowego sukcesu.

2. Hans Andersen - 4 punkty uczestnika cyklu Grand Prix na wrocławskim obiekcie to wynik daleki od oczekiwań. Co najgorsze sam Andersen nie potrafił znaleźć przyczyny swojej niedyspozycji. Na nic zdały się wprowadzane w czasie meczu z Unibaxem zmiany. W silnikach Duńczyka nic nie działało tak, jak powinno.

3. Andreas Jonsson - Szwed wciąż nie wrócił do pełni sił po odniesionych w tym roku licznych kontuzjach. Jego dorobek, na który złożyło się 7 punktów, najlepiej świadczy o tym, że forma Jonssona daleka jest od idealnej. Pozostaje żywić nadzieję, że tym razem szybkiego powrotu do żużla nie okupi on kolejnym urazem.

Konrad Chudziński

Dowiedz się więcej na temat: W.E. | Rzeszów | Toruń | Leszno

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje