Jest w tym prawdziwym mistrzem. Znów zszokował kibiców
Anders Thomsen nie może narzekać na nudę podczas zimowej przerwy od żużla. Duńczyk niemal każdego dnia nie tylko spotyka się ze sponsorami, ale i znajduje czas na przyjemności. Do tych drugich czynności z pewnością należy łowienie ryb. Zawodnik Moje Bermudy Stali pochwalił się ostatnio na Instagramie przeogromnym okazem, który ledwo co mieścił się w kadrze. To zresztą nie pierwsza taka zdobycz w jego życiu.

Jeżeli mielibyśmy robić w tym momencie ranking żużlowych wędkarzy, to na jego czele na sto procent znalazłby się Anders Thomsen. Duńczyk w środowisku słynie z ogromnego zamiłowania do wędkowania i kiedy tylko może z chęcią wybiera się na wielogodzinne łowy. Efekty ciężkiej pracy połączonej z ogromną cierpliwością zawodnik demonstruje na swoim Instagramie. Chyba najbardziej kultowe zdjęcie pochodzi z czerwca zeszłego roku. Pokazany na nim okaz jest tak ogromny, że poza samym żużlowcem zdobycz trzymać musiał jeden z towarzyszy. - Szacun Anders. WOW - pisali wówczas pozytywnie zszokowani kibice.
Kolekcja 28-latka w ostatnich dniach została powiększona, ponieważ na początku grudnia pojawiło się kolejne zdjęcie z wędkowania. Duńczyk ma na to czas, gdyż przebywa obecnie w ojczyźnie i podczas przerwy od żużla organizuje między innymi wydarzenia dla kibiców czy osobiście wybiera się do swoich najwierniejszych sponsorów. Kiedy obowiązki zostaną zrealizowane nadchodzi pora na przyjemności, a do takowych należy łowienie ryb. - Można na tym zarobić niezłe pieniądze. Za chwilę opróżnisz jezioro - śmieją się fani pod jedną z fotek.
W Stali Gorzów wędkowanie czyni cuda
Pół żartem, pół serio wędkowanie i Moje Bermudy Stal, dla której punkty zdobywa Anders Thomsen, idą w parze nie od dziś. Najwierniejsi gorzowscy fani z pewnością pamiętają słynny sezon 2013, kiedy to prezes Ireneusz Maciej Zmora wpadł na pomysł pójścia na ryby z notującym gorsze wyniki Tomaszem Gapińskim. Żużlowiec po wspólnej wyprawie jak za dotykiem czarodziejskiej różdżki wskoczył na właściwe obroty i o mały włos nie wywalczył z drużyną spektakularnego sukcesu.
Wracając już do teraźniejszości, to przed Duńczykiem oraz jego kolegami jeden z najważniejszych sezonów w historii klubu. Po wielu latach team opuścił bowiem Bartosz Zmarzlik, bez którego ciężko będzie awansować do fazy play-off. Działacze, kibice oraz trener są jednak dobrej myśli i liczą na udany rok.
Czytaj także:
Więcej na ten temat
Zobacz także
- Polecane
- Dziś w Interii
- Rekomendacje