Reklama

Reklama

Niesamowity sezon zimowy polskich sportowców

Sezon w sportach zimowych dobiega końca i trochę szkoda, bo był on w wykonaniu polskich sportowców wręcz niesamowity. Takiej ilości sukcesów "Biało-czerwonych" nie pamiętają chyba najstarsi górale.

Klasę Justyny Kowalczyk znamy już od dobrych kilku lat i w jej przypadku można było spodziewać się świetnych wyników. Z występami Kamila Stocha również wiązaliśmy spore nadzieje i lider reprezentacji Polski potwierdził, że drzemią w nim ogromne możliwości. Miłą niespodziankę sprawili natomiast jego koledzy z drużyny. Mało kto spodziewał się, że aż tylu naszych skoczków będzie liczyło się w walce z najlepszymi.

W idealnym momencie z formą wystrzeliły biathlonistki. Radość sprawili nam panczeniści i panczenistki. Nie możemy też zapominać o tym, że miejsca na podium Pucharu Świata zajmowali także nasi snowboardziści, a Karolina Riemen należy do światowej czołówki specjalistek od skicrossu. A to wszystko rok przez zimowymi igrzyskami olimpijskimi w Soczi

Reklama

Biegi narciarskie

Justyna Kowalczyk po raz czwarty zdobyła Kryształową Kulę doganiając słynną Norweżkę Bente Skari. Jedynie Rosjanka Jelena Wialbe triumfowała więcej razy w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Zakończony właśnie sezon PŚ toczył się pod dyktando podopiecznej Aleksandra Wierietielnego.

Kowalczyk sześć razy stawała na najwyższym stopniu podium i wygrała prestiżowy Tour de Ski. Startowała najwięcej, co okupiła słabszym występem na mistrzostwach świata w Val di Fiemme, gdzie zdobyła tylko jeden medal - srebrny w biegu na 30 km techniką klasyczną."Cały sezon to sukces, ale mistrzostwa świata nie wyszły tak, jak chciała Justyna, jak liczył cały jej sztab. To trochę wypadek przy pracy, bo Justynę było stać na dwa, a nawet na cztery medale" - mówił na łamach INTERIA.PL najlepszy polski biegacz narciarski Józef Łuszczek.

Nie ma wątpliwości, że gdyby nie Kowalczyk to cały sezon w biegach narciarskich byłby wewnętrzną sprawą Norweżek. To Polka niemal w pojedynkę stawia czoło światowej potędze w tej dyscyplinie. "Gdyby nagle zabrakło Kowalczyk, to dla biegów kobiecych oznaczałoby to katastrofę, ponieważ zostałyby zdominowane przez Norweżki i tym samym stały się nudne. Justyno, błagamy, Ty po prostu musisz startować jak najdłużej" - zaapelował legendarny Vegard Ulvang.

Skoki narciarskie

Niemrawy początek sezonu nie zapowiadał tak wspaniałego zakończenia. Największe sukcesy indywidualne były dziełem Kamila Stocha. 25-latek poszedł w ślady swojego wielkiego poprzednika Adama Małysza i został mistrzem świata. W klasyfikacji generalnej Pucharu Świata lider "Biało-czerwonych" też stanął na podium - na jego najniższym stopniu.

Największy triumf w karierze odniósł Piotr Żyła, który wygrał zawody Pucharu Świata w Oslo i stał się medialną gwiazdą. Zawodnik Wisły Ustronianki zyskał sympatię swoimi dowcipnymi komentarzami i wpisom na popularnym portalu społecznościowym.

Oprócz Stocha i Żyły punkty PŚ regularnie zdobywali również Maciej Kot i Dawid Kubacki. Pucharowe punkty zdobyło w sumie aż 10 polskich skoczków.

Na medal spisała się cała drużyna skoczków. Polacy po raz pierwszy w historii zdobyli medal w drużynowym konkursie, choć stało się to w niebywałych okolicznościach (sędziowie pomylili się przyznając za dużo punktów Norwegowi Andersowi Bardalowi - przyp. red).

Biathlon

Polski biathlon kojarzony był głównie z osobą Tomasza Sikory. Po zakończeniu kariery przez tego zawodnika można było mieć wątpliwości, czy "Biało-czerwoni" będą się liczyć na arenie międzynarodowej. Wśród mężczyzn następców Sikory jeszcze nie widać, ale sprawy w swoje ręce wzięły panie.

Na mistrzostwach świata w Novym Mescie Krystyna Pałka zdobyła srebrny medal w biegu na dochodzenie. Sensację sprawiła natomiast niespełna 22-letnia Monika Hojnisz sięgając po brąz MŚ w biegu masowym. Chorzowianka znakomicie spisała się także na mistrzostwach Europy do lat 26 w Bansku, gdzie wywalczyła aż trzy medale w tym jeden złoty. Do tego należy dodać triumf Magdaleny Gwizdoń w Pucharze Świata na olimpijskiej trasie w Soczi. W sumie aż sześć Polek zdobyło punkty PŚ, a najwyżej w klasyfikacji generalnej uplasowały się Pałka (14. miejsce) i Gwizdoń (15.).

"Wielu z nas, którzy są blisko reprezentacji, spodziewało się, że prędzej czy później coś takiego musiało nastąpić. W głębi duszy wiedzieliśmy, że stać te dziewczyny na medale i wygrywanie Pucharu Świata" - mówił INTERIA.PL prezes Polskiego Związku Biathlonu Zbigniew Waśkiewicz.

Łyżwiarstwo szybkie

W Polsce nie ma ani jednego pełnowymiarowego toru łyżwiarskiego, żaden nie jest zadaszony, a nasi reprezentanci wrócili właśnie z mistrzostw świata z dwoma medalami!

Srebro zdobyła nasza kobieca drużyna w składzie: Katarzyna Bachleda-Curuś, Luiza Złotkowska (LKS Poroniec Poronin) i Natalia Czerwonka (MKS Cuprum Lubin), a historyczny brąz, także w drużynie, wywalczyli ich koledzy: Zbigniew Bródka (UKS Błyskawica Domaniewice) Jan Szymański i Konrad Niedźwiedzki (obaj LKS Poroniec Poronin). Medale naszych reprezentantów w Soczi to znakomity prognostyk przed przyszłorocznymi igrzyskami olimpijskimi, które rozegrane zostaną na tym samym torze.

Wcześniej podczas MŚ na dystansach medal udało się wywalczyć jedynie naszej kobiecej drużynie (brąz przed rokiem).

Znakomity sezon miał Zbigniew Bródka. Wprawdzie indywidualnie podczas MŚ w Soczi nie udało mu się zająć miejsca na podium, ale jako pierwszy polski panczenista sięgnął po Puchar Świata. 28-letni zawodnik UKS Błyskawica Domaniewice triumfował w klasyfikacji generalnej na dystansie 1500 metrów.

Miejsce na podium w klasyfikacji PŚ zdobyły także nasze reprezentantki, które na finiszu sezonu wskoczyły na trzecie miejsce w "generalce".

Warto przypomnieć, że drugie miejsce na dystansie 500 metrów w zawodach PŚ w holenderskim Heerenveen zajął Artur Waś.

Snowboard

Mistrzostwa świata w kanadyjskim Stoneham nie przyniosły sukcesów "Biało-czerwonych". Najwyższe miejsce z naszych zawodników zajął Mateusz Ligocki - 15. w snowboardcrossie.

Wynik sezonu "Matys" osiągnął w szwajcarskim Veysonnaz, gdzie zajął pierwsze miejsce w zawodach Pucharu Świata. Mateusz zapisał się tym w historii także dlatego, że po raz pierwszy w tej konkurencji na pierwszym miejscu sklasyfikowano dwóch zawodników (identyczny wynik uzyskał Australijczyk Alex Pullin).

Sensację sprawiła Aleksandra Król, która zajęła drugie miejsce w Pucharze Świata w Moskwie w innej olimpijskiej konkurencji - slalomie równoległym. Osiemset punktów zdobytych w Moskwie pozwoliło jej zająć 11. miejsce w klasyfikacji generalnej PŚ w tej konkurencji.

Narciarstwo dowolne

Karolina Riemen jest w ścisłym gronie najlepszych zawodniczek na świecie. W najważniejszej imprezie sezonu - mistrzostwach świata w norweskim Voss zajęła 10. miejsce, a w klasyfikacji generalnej PŚ w skicrossie została sklasyfikowana na 11. pozycji (walkę o 9. lokatę przegrała tylko o dwa punkty). To jej najwyższa pozycja w karierze na finiszu sezonu.

Przed tygodniem wywalczyła dla Polski pierwsze miejsce na podium Pucharu Świata - w szwedzkim Aare zajęła trzecie miejsce. Wielka szkoda, że pogoda uniemożliwiła rozegranie ostatnich zawodów w Sierra Nevada.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje