Kamil Stoch ma szansę na podium 61. TCS?
Trzynaste miejsce najlepszego z naszych skoczków na otwarcie 61. Turnieju Czterech Skoczni to wynik znacznie poniżej oczekiwań. Jednak z drugiej strony Kamil Stoch potwierdził w Oberstdorfie, że odzyskał formę, a jeśli tylko ją ustabilizuje, będzie w czołówce.

Lider naszej kadry był zdecydowanie najlepszy w serii próbnej, a po świetnym skoku w pierwszej rundzie był wśród zawodników, którzy mogli walczyć nie tylko o podium, ale o zwycięstwo. Szansę na miejsce w czołówce przekreśliło fatalne wyjście z progu w serii finałowej.
"Kamil nie skończył odbicia" - tłumaczył na łamach "Przeglądu Sportowego" trener Łukasz Kruczek, uspokajając, że to nie zapowiedź dużych problemów, tylko wpadka. Przekreślanie szans Stocha na miejsce w czołówce byłoby więc błędem i to nie tylko dlatego, że przed skoczkami jeszcze trzy konkursy. Trzynaste miejsce Kamila w Obersdorfie wcale nie pozbawia go szans nawet na podium. Dla przykładu - przed rokiem trzeci w "generalce" był Andreas Kofler, choć w ostatnim konkursie zajął dopiero 27. miejsce.
Oprócz niego, w pierwszym konkursie najbardziej prestiżowego turnieju mieliśmy aż sześciu naszych reprezentantów i trzech w finałowej serii. Drugą serię na plus zaliczyć może tylko Stefan Hula, który awansował o sześć miejsc, jednak o rozczarowaniu można mówić jedynie w przypadku występu Macieja Kota. Słabiutki skok i ostatnie miejsce w konkursie jest tym większym zaskoczeniem, że dobrze spisywał się w seriach próbnych.
Po fantastycznych skokach na faworyta nr 1 do zwycięstwa w całym konkursie wyrósł Anders Jacobsen. Aż trudno uwierzyć, że jeszcze niedawno Norweg nie miał motywacji do treningów... Jednak 61. TCS wcale nie musi być teatrem jednego aktora - bardzo mocny jest Gregor Schlierenzauer, a na bardzo dalekie skoki stać Dmitrija Wasiliewa.
Już dziś kwalifikacje do drugiego turnieju w Garmisch-Partenkirchen. Początek o godz. 14.
Więcej na ten temat
Zobacz także
- Polecane
- Dziś w Interii
- Rekomendacje