Reklama

Reklama

Liga Mistrzów siatkarzy. PGE Skra Bełchatów wyeliminowała Zenit Sankt Petersburg

Siatkarze PGE Skry Bełchatów w półfinale Ligi Mistrzów! O awansie mistrzów Polski zadecydował złoty set wygrany 15:11 na wyjeździe w rewanżowym meczu ćwierćfinałowym z Zenitem Sankt Petersburg.

W rewanżu siatkarze Skry co prawda przegrali na wyjeździe z Zenitem 1:3 (22:25, 25:21, 20:25, 20:25), ale w pierwszym meczu to bełchatowianie triumfowali 3:1.

Reklama

O tym, kto zagra w najlepszej czwórce, zadecydował zatem złoty set, który wygrała Skra 15:11.

W półfinale mistrzowie Polski zagrają z Dynamem Moskwa lub Cucine Lube Civitanova. W pierwszym meczu w Moskwie zwyciężyli Włosi 3:2. Rewanż odbędzie się w czwartek.

Mistrzowie Polski do Rosji pojechali z dużymi nadziejami na awans do czwórki najlepszych drużyn Europy. W pierwszym meczu w Bełchatowie PGE Skra wygrała bowiem 3:1 i do osiągnięcia celu w rewanżu w Sibur Arenie potrzebowała dwóch wygranych setów. Zwycięstwo 3:1 lub 3:0 gospodarzy oznaczało, że triumfatora dwumeczu wyłoni tzw. złoty set.

Wynik z pierwszego starcia motywująco podziałał na wicemistrzów Rosji. Siatkarze Zenita, do którego składu po chorobie wrócił Kubańczyk Oreol Camejo, szybko narzucili swój rytm gry. O ile bełchatowianie nieźle radzili sobie z zagrywką rywali, to gorzej spisywali się w ataku. W efekcie przez cały otwierający set "gonili wynik". Momentami przewaga gospodarzy była wyraźna (10:5 i 16:11), ale w końcówce po obiciu bloku przez Milana Katica Zenit prowadził tylko 22:21. Później jednak trzy punkty z rzędu zdobył Georg Grozer, a w ostatnie akcji zagrywkę zepsuł Katic.

Bardziej wyrównana była druga partia, w której bełchatowianie spisywali się znacznie lepiej. Po bloku Jakuba Kochanowskiego na Jewgieniju Siwożelezie PGE Skra po raz pierwszy prowadziła (8:7), a po ataku Milada Ebadipoura zwiększyła przewagę (11:8). Ważne punkty na zagrywce zdobył Mariusz Wlazły (17:13), a do piłki setowej doprowadził Katic. Wykorzystał ją Wlazły, czym przybliżył swój zespół do półfinału.

Gracze Zenita nie zamierzali jednak się poddawać. Odzyskali inicjatywę, a do wygrania trzeciego seta skutecznymi atakami z wysokich piłek przybliżał ich Camejo (15:12 i 19:15). Po asie serwisowym Grozera było 21:17, a po kolejnym zagraniu przyjmującego z Kuby - 23:18. Później na zagrywce pomylił się Wlazły, a ostatnią akcję wykończył Camejo.

Kolejna odsłona początkowo toczyła się punkt za punkt, a następnie obie ekipy zmieniały się na prowadzeniu. Kluczowe dla losów tego seta okazały się trzy stracone z rzędu punkty przez PGE Skrę (od stanu 15:15). Niewielką przewagę dał gospodarzom Camejo, a po autowym ataku Ebadipura Zenit wygrywał 18:15. Wypracowana przewaga wystarczyła drużynie z Sankt Petersburga do odrobienia strat z Bełchatowa, co oznaczało dodatkowego seta.

Decydującą rozgrywkę lepiej zaczęli bełchatowianie, którzy zachowali więcej zimnej krwi. Prowadzili 3:1 i 8:6, a po autowym ataku Grozera było 10:6 dla PGE Skry. Wicemistrzowie Rosji zmniejszyli straty (11:10), lecz końcówka w pełni należała już do mistrzów Polski.

PGE Skra w półfinale zagra ze zwycięzcą dwumeczu Cucine Lube Civitanova - Dynamo Moskwa. W pierwszym spotkaniu tych zespołów zwyciężyło na wyjeździe Lube 3:2. Rewanż odbędzie się w czwartek. (PAP)

Bartłomiej Pawlak

Zenit Sankt Petersburg - PGE Skra Bełchatów 3:1 (25:22, 21:25, 25:20, 25:20)

Złoty set: 11:15. Awans: Skra.

Zenit Sankt Petersburg: Siergiej Antipkin, Oreol Camejo, Aleksiej Safonow, Aleksandr Wołkow, Georg Grozer, Jewgienij Siwożelez - Siemion Kriwiczenko (libero) - Dmitrij Makarienko, Siergiej Czerwiakow, Paweł Pankow.

PGE Skra Bełchatów: Grzegorz Łomacz, Karol Kłos, Milad Ebadipour, Mariusz Wlazły, Jakub Kochanowski, Milan Katic - Kacper Piechocki (libero) - Kamil Droszyński, Renee Teppan, Artur Szalpuk.

Dowiedz się więcej na temat: PGE Skra Bełchatów | Zenit Sankt Petersburg

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje