Reklama

Reklama

Złota Piłka 2019. Wygrywa Messi, Lewandowski poza "10"? Boniek: To polityka

Choć brzmi to jak anarchia, Robert Lewandowski ma się znaleźć poza pierwszą "dziesiątkę" plebiscytu Złota Piłka. Zwycięzcą, po raz szósty, ma zostać Leo Messi. - To polityka - komentuje dla Interii prezes PZPN-u Zbigniew Boniek.

Wpis na Twitterze z konta "Barca Universal" wywołał w nocy z soboty na niedzielę spore zamieszanie. "Oto wyciek z rankingu Złotej Piłki, jakie opublikowano na Twitterze, w którym Messi wygrywa nagrodę" - ogłosiła "Barca Universal".

Na załączonym zdjęciu widać pierwszą dziesiątkę "Złotej Piłki", z wszystkimi szczegółami, takimi jak liczba zdobytych punktów w głosowaniu.

1.       Messi, Lionel     Argentyna          FC Barcelona     446 pkt

2.       Van Dijk, Virgil   Holandia              Liverpool             382 pkt

Reklama

3.       Salah, Mohamed             Egipt      Liverpool             179 pkt

4.       Ronaldo, Cristiano           Portugalia           Juventus             133 pkt

5.       Mane, Sadio      Senegal                Liverpool             97 pkt

6.       Becker, Alisson Brazylia Liverpool             82 pkt

7.       Mbappe, Kylian Francja PSG       55 pkt

8.       De Jong, Frenkie              Holandia              FC Barcelona      30 pkt

9.       De Ligt, Matthijs              Holandia              Juventus Turyn 29 pkt

10.   Hazard, Eden     Belgia    Real Madryt       21 pkt

Lionel Messi z Barceloną zdobył mistrzostwo Hiszpanii, Puchar Króla i został królem strzelców z 36 golami. Nie zaszkodziło mu fiasko z reprezentacją Argentyny w Copa America.

Dalecy jesteśmy od twierdzenia, że "Lewy" powinien wyprzedzić Messiego, ale wobec faktu, jak prezentuje się jesienią powinien znaleźć się co najmniej w piątce, jeśli nie w trójce najlepszych piłkarzy na świecie. W zeszłym sezonie Bayern z liderem Lewandowskim sięgnął po krajowy prymat i po Puchar Niemiec, a Polak został królem strzelców Bundesligi z 22 golami, do których dołożył 10 asyst.

"Lewy" czaruje swym geniuszem zwłaszcza jesienią. Jest najlepszym strzelcem Ligi Mistrzów, w której ma już 10 trafień. Ogółem dla Bayernu w tym sezonie zdobył 27 goli, w zaledwie 21 meczach. Do tego dochodzą cztery gole, jakie jesienią Robert strzelił dla "Biało-Czerwonych". Zatem argumentów piłkarskich nie brakuje, by konkurencja znalazła się poza zasięgiem kapitana reprezentacji Polski. Tymczasem - wedle przecieków - to "Lewy" znalazł się poza "dziesiątką"!

Szef polskiej piłki Zbigniew Boniek już od dawna ma wyrobione zdanie na temat "Złotej Piłki". Gdy Interia zapytała go o to, czy umieściłby Roberta w czołowej trójce "Złotej Piłki" Boniek bez wahania odpowiedział:

- "Złota Piłka" zawsze była przedsięwzięciem politycznym. I tak do tego trzeba podejść. Jeśli będą chcieli, to umieszczą Roberta w trójce, a jeśli tego nie zrobią, to świat się nie zawali. To jest zabawa - mówił Boniek.

W jakim sensie, według Bońka, "Złota Piłka" to przedsięwzięcie polityczne?

- A w takim np., że ja w 1982 r. byłem na trzecim miejscu na świecie i do dziś pytam: na jakiej podstawie wyprzedził mnie Alaine Giresse? Giresse był lepszy ode mnie w tamtym czasie? Francuzów pokonaliśmy w meczu o trzecie miejsce na MŚ, ja grałem w wielkim Juventusie, Polska zajęła trzecie miejsce na mundialu, na którym ja zdobyłem cztery bramki. Giresse był fajnym pomocnikiem do pracy w środku pola, ale czy był lepszy ode mnie? Pamiętajmy jednak, że jest Francuzem, a plebiscyt prowadzi francuska gazeta itd. - argumentuje Boniek.

Gdy zwróciliśmy uwagę prezesa na fakt, że jesienią nikt na świecie nie gra i nie strzela, tak jak Lewandowski, Boniek zareagował:

- Tak, to jest prawda, ale nie zapomnijmy, że są: Messi, Ronaldo, van Dijk, Salah, czy Sane. Problemem Roberta jest to, że Bundesliga to nie jest najbardziej oglądalna liga na świecie. I to, czym my się zachwycamy, a numery Roberta są takie, że powinny wpaść w oko, nie dociera do innych. Na całym świecie popularne są dwie ligi: Premier League i Primera Division, a nie Bundesliga. Gdyby przeanalizować, kto wygrywa "Złotą Piłkę" w ostatnich latach, to robią to przedstawiciele właśnie tych dwóch lig: hiszpańskiej i angielskiej - punktuje Boniek.

Przeczytaj cały wywiad ze Zbigniewem Bońkiem!

Nawet legendarny Francuz Jean Pierre Papin nie ma wątpliwości, że "Złotą Piłkę" powinien dostać właśnie Lewandowski.

- Dzisiaj, i w ogóle w tym roku, Lewandowski na każdym kroku pokazuje jak bardzo jest skuteczny i jak wpływa na grę swojej drużyny. Rekordy, które bije niemal w każdym meczu robią wrażenie. A wiem, co mówię, bo sam przecież grałem na wysokim poziomie. Oglądam go co tydzień i widzę, jak się bez przerwy rozwija. W tym roku zasłużył na Złotą Piłkę, nie mam co do tego wątpliwości - mówi Papin Remigiuszowi Półtorakowi z Interii.

Jaki będzie finał zamieszania wokół "Złotej Piłki"? Przekonamy się już dzisiaj. Gala "Złotej Piłki" odbędzie w paryskim teatrze Chatelet. Transmisja w TVP Sport od godz. 20:30. W Interii tekstowa relacja z wydarzenia już od g. 17:30.

Michał Białoński



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje