Reklama

Reklama

Marcin Kolusz: Dramaturgia była w pierwszej tercji

Hokeiści GKS Tychy wywalczyli drugie w historii klubu mistrzostwo Polski. W czwartek na własnym lodowisku pokonali JKH GKS Jastrzębie 4-1 i wygrali finałową rywalizację 4-2. - Gdy udało się nam odskoczyć na dwie, trzy bramki grało się łatwiej. Kontrolowaliśmy wynik, cieszymy się niesamowicie ze zwycięstwa. To widać i słychać - powiedział napastnik tyszan Marcin Kolusz.

Tyszanie poprzednie mistrzostwo zdobyli dziesięć lat temu, a w tym sezonie wywalczyli dublet, bo wcześniej sięgnęli po Puchar Polski.

Mecz obejrzał komplet, a może nadkomplet publiczności. Na stojąco przy tafli obserwował grę trener piłkarzy GKS-u Tomasz Hajto. Jego podopieczni walczą o utrzymanie w 1. lidze.

Tyscy kibice nie dopuszczali zapewne do siebie myśli o przedłużeniu serii finałowej do soboty, na kiedy zaplanowano ewentualny siódmy mecz w Jastrzębiu Zdroju. Tylko na chwilę ucichli po pierwszym golu zdobytym przez gości. Potem gospodarze dominowali na tafli i na trybunach. Po końcowej syrenie szampan lał się strumieniami. Mistrzowie po odebraniu medali i pucharu wykonali na lodzie tradycyjną "gąsienicę".

Reklama

- Przegrać w finale to najgorsze, co może się przytrafić. Szkoda nam bardzo, choć trzeba przyznać, że drużyna tyska była dziś lepsza. Jeśli się strzela w Tychach jedną bramkę, trudno tu wygrać - powiedział zawodnik JKH Leszek Laszkiewicz.

- Na papierze tyski zespół jest mocniejszy, ale na lodzie tego widać nie było. Zaczęliśmy dobrze, prowadziliśmy, mieliśmy szansę na 2-0, ale potem straciliśmy kolejne bramki. Gratuluję gospodarzom wygranej i mistrzostwa - dodał trener JKH Robert Kalaber.

- W całym play-off było widać, że gramy dobrze taktycznie, widać było postęp w dyscyplinie gry. Nie łapaliśmy już tylu kar. Potrafiliśmy odrobić straty po przegranych meczach. Jestem z Pardubic, mamy tam super kibiców, ale w Tychach chyba kibice są lepsi. Trzeba mieć nie tylko profesorów w zespole, ale i walczaków od czarnej roboty. Lepiej byłoby wygrać oczywiście rywalizację 4-0, ale jastrzębianie grali niesamowicie. Nasza forma przyszła i na Puchar Polski, i na decydujące mecze ligi. Od początku play-off graliśmy bardzo dobrze taktycznie i zdyscyplinowanie. Chyba decydujący był środowy, piąty mecz wygrany przez nas w Jastrzębiu-Zdroju - stwierdził szkoleniowiec GKS Jirzi Szejba.

- Dramaturgia była w pierwszej tercji. Potem, gdy udało się nam odskoczyć na dwie, trzy bramki grało się łatwiej. Kontrolowaliśmy wynik, cieszymy się niesamowicie ze zwycięstwa. To widać i słychać - dodał napastnik tyszan Marcin Kolusz.

Zadowolony z finału play-off był prezes PZHL Dawid Chwałka.

- Obejrzeliśmy kapitalne spotkanie i piękną oprawę. Poziom sportowy był wysoki. Bardzo dobrze wypadli kadrowicze, cieszę się, że obeszło się bez większych urazów. Tytuł zdobyła drużyna prezentująca w sezonie równy, stabilny poziom i udowodniła to na lodzie - powiedział prezes.

Końcowa kolejność ekstraligi hokejowej w sezonie 2014/2015:

 1. GKS Tychy

 2. JKH GKS Jastrzębie

 3. Podhale Nowy Targ

 4. Ciarko PBS Bank KH Sanok

 5. Comarch Cracovia

 6. Unia Oświęcim

 7. Orlik Opole

 8. Naprzód Janów

 9. Polonia Bytom

10. HC GKS Katowice

Rozgrywki pierwszej ligi wygrało Zagłębie Sosnowiec.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje