Reklama

Reklama

Wisła Kraków - Śląsk Wrocław 1-3 w 2. kolejce Ekstraklasy

Śląsk wygrał kolejne ligowe spotkanie! Piłkarze z Wrocławia pokonali Wisłę Kraków 3-1. Spotkanie stało na niezłym poziomie, a na placu gry widzieliśmy dwa rzuty karne i trafienie samobójcze!

Kliknij TUTAJ, aby zobaczyć zapis relacji na żywo z meczu Wisła Kraków - Śląsk Wrocław

W pierwszej kolejce obecnego sezonu Ekstraklasy Wisła Kraków zremisowała z Jagiellonią, a Śląsk wygrał z Piastem i piłkarze z Wrocławia również w czasie starcia z "Białą Gwiazdą" pierwsi wyszli na prowadzenie.

W 17. minucie meczu Dawid Szot ratował się faulem we własnym polu karnym, po błędzie defensorów "Białej Gwiazdy". Sędzia wskazał na wapno, a do piłki podszedł Robert Pich. Zawodnik Śląska zmylił Mateusza Lisa i umieścił futbolówkę w siatce.

Reklama

Obie ekipy starały się kreować sytuacje, jednak nie widzieliśmy zbyt wielu podbramkowych akcji. Wisła początkowo była nieco zamroczona, lecz z czasem zdobywała coraz więcej miejsca do gry.

Jednym z wyróżniających się graczy na boisku był Yaw Yeboah i to on miał spory udział w wyrównującym trafieniu dla "Białej Gwiazdy". Nowy nabytek Wisły huknął zza pola karnego, futbolówka odbiła się od Mariusza Pawelca i wpadła do bramki.

Trafienie zostało zapisane na konto obrońcy drużyny przyjezdnych.

Początek drugiej części gry nie wyłonił ekipy, która zdołałby zyskać optyczną przewagę. Na boisku zdecydowanie brakowało dokładności i elementu zaskoczenia.

Z czasem przeważać zaczęli gracze Wisły. W 64. minucie słabo grający Fatos Beciraj nie wykorzystał dobrego podania Stefana Savicia, a po chwili Matusz Putnocky zatrzymał groźne uderzenie Macieja Sadloka. Defensor "Białej Gwiazdy" wcześniej efektownie wpadł w pole karne.  

Niewykorzystane okazje zemściły się błyskawicznie. Mateusz Praszelik dograł w pole karne, a do piłki dopadł Pich. Piłkarz Śląska wykorzystał niepewne wyjście z bramki Lisa, minął golkipera "Białej Gwiazdy" i dopełnił formalności.

Kilka minut później Śląsk zdobył trzecią bramkę. Lukas Klemenz sfaulował Picha we własnym polu karnym i sędzia ponownie wskazał na "jedenastkę". Stały fragment na gola zamienił Waldemar Sobota. 

Ekstraklasa - wyniki, tabela, terminarz

PA

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL