Zachowanie Świątek wywołało salwę śmiechu. Zaskakujące obrazki na korcie
Iga Świątek udział w tegorocznym Wimbledonie rozpoczęła od meczu z Lin Zhu, która zajmuje 34. miejsce w rankingu WTA. Polska tenisistka, mimo chwilowych kłopotów w drugiej partii, rozprawiła się z Chinką w dwóch setach i pewnie awansowała do kolejnej rundy. W trakcie spotkanie doszło jednak dość dość zaskakującego zachowania Świątek, po którym na trybunach wybuchła salwa śmiechu.

Iga Świątek przed startem tegorocznego Wimbledonu nie była upatrywana w roli głównej faworytki do wygranej. Polka wprawdzie przyjechała do Londynu jako liderka rankingu WTA i triumfatorka ostatniego Rolanda Garrosa, ale jej dotychczasowe występy na kortach trawiastych pokazywały, że wciąż nie czuje się pewnie na tego typu nawierzchni. Jednak akurat starcie z Chinką Lin Zhu pokazało, że raszynianka czuje się na trawie coraz lepiej.
Myślę, że to ciągle ta sama Iga, ale pewniejsza, bo zagrałam kilka meczów na trawie. Może w końcu pokocham tenis na trawie?
~ powiedziała zresztą po meczu Świątek.
Zaskakujące sceny na korcie. Salwa śmiechu na trybunach
Świątek od początku kontrolowała wydarzenia na korcie i choć w drugim secie dała się przełamać, to jednak bez większych kłopotów awansowała do kolejnej rundy, wygrywając z Lin Zhu w dwóch setach. W trakcie spotkania doszło jednak do zabawnego zdarzenia, które wywołało na trybunach salwę śmiechu.
W pewnym momencie, przy swoim serwisie, stojąc za linią końcową Polka zaczęła nagle machać rakietą w powietrzu, co z boku wyglądało komicznie. Najprawdopodobniej tenisistce dokuczał jakiś owad i starała się od niego odgonić.
Mecz Igi Świątek przerwany. Polka komentuje
Mecz z Chinką był zresztą rozgrywany dość nietypowo, bo na raty. Nad kortami zaczął padać deszcz i spotkanie zostało przerwane. Na szczęście Polka grała na jednym z kortów, które mają zadaszenie i mogła dość szybko wrócić do gry, podczas gdy inni musieli dość długo na to czekać.
"Oczywiście nie było wiadomo, ile potrwa przerwa. Koniec końców na szczęście nie była długa, bo trwała dwanaście minut. Gdy dowiedziałam się, że potrwa tak krótko, to chciałam przede wszystkim zachować koncentrację, nie rozproszyć się i skupić na zadaniach taktycznych, jakie miałam na to spotkanie. Później zrobiłam krótką mini-rozgrzewkę i czułam, że jestem gotowa do wyjścia" - przekazała odczucia rozstawiona z "1" Świątek.
Więcej na ten temat
Zobacz także
- Polecane
- Dziś w Interii
- Rekomendacje