Reklama

Reklama

Trener Stevensona: Czapki z głów przed Fonfarą

Javan "Sugar" Hill, trener Adonisa Stevensona (24-1, 20 KO), komplementował Andrzeja Fonfarę (25-3, 15 KO) po pojedynku w Bell Centre w Montrealu. Szkoleniowiec docenił ambitną postawę Polaka i to, że nie przestraszył się mocno bijącego rywala.

"To był naprawdę dobry sprawdzian dla Adonisa. Fonfara niczym nas nie zaskoczył, robił dokładnie to, czego się spodziewaliśmy. Mimo to czapki z głów przed Andrzejem, zaprezentował się z dobrej strony. My teraz wracamy na salę, aby poprawić pewne elementy" - powiedział siostrzeniec słynnego Emanuela Stewarda.

Z postawy Polaka, który choć przegrał, pokazał się z dużo lepszej strony, niż przypuszczała większość ekspertów, zadowolony jest też Sam Watson, bliski współpracownik najbardziej wpływowego człowieka w świecie boksu Ala Haymona.

"To była wojna, wspaniała walka. Teraz czas na duże pojedynki dla Stevensona" - stwierdził.

Mimo porażki promotor "Polskiego Księcia" Leon Margules wieszczy wielką przyszłość swojemu podopiecznemu. Zdaniem szefa Warriors Boxing Fonfara wkrótce zastąpi Kanadyjczyka na szczycie wagi półciężkiej.

"Fonfara walczył z najlepszym półciężkim w stawce, czołowym zawodnikiem bez podziału na kategorie wagowe, najlepszym bokserem ubiegłego roku. Naprawdę chciał tej walki i o mały włos nie znokautował Stevensona. Pamiętajmy, że Adonis ma już 36 lat, a Fonfara dopiero 26. Andrzej ciągle się rozwija i za dwa lata będzie najlepszym półciężkim na świecie" - zaznaczył Margules na konferencji prasowej po gali w Montrealu.

Stevenson między liny wróci prawdopodobnie w październiku. Jego rywalem może być mistrz WBA i IBF Bernard Hopkins (55-6-2, 32 KO).

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje