Ten siatkarz w reprezentacji Nikoli Grbicia już nie zagra. Jest potwierdzenie
Już w środę rusza zgrupowanie siatkarzy reprezentacji Polski. Selekcjoner Nikola Grbić już jakiś czas temu ogłosił listę powołanych zawodników na najbliższy sezon kadrowy. Wśród nich poza pięcioma wicemistrzami olimpijskimi z Paryża nie ma m.in. niezwykle doświadczonego Karola Kłosa. Trener opowiedział o tej decyzji nieco więcej w rozmowie ze Sport.pl. Jak wyznał jest to definitywny koniec kariery środkowego w reprezentacji za jego kadencji.

Wielkimi krokami nadchodzący sezon reprezentacyjny. W środę rusza pierwsze zgrupowanie seniorskiej reprezentacji Polski. Do Spały jak na razie przyjadą tylko siatkarze, którzy zakończyli już rozgrywki klubowe i są po odpowiednim odpoczynku. Reszta graczy będzie pojawiać się w Spale stopniowo po zakończeniu rozgrywek. W Polsce pozostały do rozegrania mecze o pierwsze i trzecie miejsce PlusLigi.
Do tego w dniach 16-18 maja w Łodzi odbędzie się Final four siatkarskiej Ligi Mistrzów, a w nim udział wezmą dwie drużyny z naszego kraju - JSW Jastrzębski Węgiel i Aluron CMC Warta Zawiercie.
Karol Kłos pominięty przez selekcjonera, teraz wiadomo. To koniec
Wśród graczy, których w reprezentacji w 2025 roku nie zobaczymy są m.in. Mateusz Bieniek, Marcin Janusz czy Łukasz Kaczmarek. W tym gronie znajduję się także Karol Kłos. W jego przypadku sytuacja wygląda trochę inaczej, o czym w wywiadzie dla Sport.pl powiedział selekcjoner "Biało-Czerwonych" Nikola Grbić. W swojej wypowiedzi wyznał, że jest to koniec występów środkowego z orzełkiem na piersi.
- Nie mówiliśmy o tym wcześniej wprost w mediach, bo nie chciałem odebrać Karolowi możliwości ogłoszenia tego, ale tak. Wiem, że jest aktywny w mediach społecznościowych i pytałem, czy chce najpierw sam się do tego odnieść. Powiedziałem mu, że chcę spróbować z młodymi zawodnikami, więc nie umieszczam go na liście. I że to nie jest kwestia tylko tego sezonu - rozpoczął Serb.
Szkoleniowiec zaznaczył, że 35-latek jest dla niego bardzo wartościowym zawodnikiem oraz docenia go jako osobę.
- Bardzo doceniam go jako zawodnika i jako osobę, więc chciałem, by to on zarządził tą sytuacją. Był w reprezentacji wiele lat, to bardzo ważna część jego kariery i życia, więc to nie do mnie należy ogłoszenie tego. To jego sprawa - kontynuował.
On powiedział zaś: "Nie martw się, nie dbam o to. Jeśli chcesz, to powiedz o tym, a jeśli nie, to nie. Nie ma to znaczenia. Nie zrobię oficjalnego pożegnania czy imprezy, więc naprawdę mnie to nie obchodzi. Wszystko jest w porządku". Wciąż nie chciałem tego zrobić, ponieważ bardzo doceniam jego wkład. Wykonał świetną robotę z chłopakami, był cały czas dostępny, akceptował swoją rolę, bardzo nam pomagał. Niestety, ze względu na ograniczoną liczbę miejsc w składzie, nie był z nami na igrzyskach. Ale powtórzę - bardzo doceniam jego zasługi
Co ciekawe środkowy już kiedyś zapowiedział koniec kariery reprezentacyjnej. Wyznał jednak potem, że nie padło to oficjalnie. W ten sposób będzie mógł skupić się tylko na karierze klubowej. W minionym sezonie reprezentował barwy Asseco Resovii Rzeszów z którą zajął szóste miejsce w rozgrywkach PlusLigi. Do tego niestety doszła porażka w finale Pucharu CEV z tureckim Ziraatem Bankasi Ankara.
Kwolek ponownie nieobecny. Grbić konsekwentny
Trener Nikola Grbić zdradził także dla Sport.pl nieco informacji o Bartoszu Kwolku. Nieobecność przyjmującego klubu z Zawiercia jest tematem wielu rozmów w mediach i nie tylko. Selekcjoner kolejny raz nie uchylił się od odpowiedzi na pytanie dotyczące zawodnika.
- Nie chcę tu wchodzić w szczegóły, ale potrzebuję zawodników, którzy zrobią wszystko, żeby grać w reprezentacji. Jeśli masz problem z kontuzją, to daj mi znać, a postaramy się znaleźć rozwiązanie. Nigdy też nie prosiłem swoich siatkarzy, aby grali kontuzjowani. Wręcz przeciwnie - trzy lata temu Wilfredo Leon chciał wystąpić w mistrzostwach świata, ale nie był jeszcze gotowy, a ja nie chciałem ryzykować jego zdrowia, chociaż jest bardzo ważnym zawodnikiem dla naszej drużyny - mówił dla Sport.pl
"Kwolo" nie stawił się na czas na potrzebnych badań lekarskich i później nie było już czasu, aby dołączył do drużyny. Jak mówiłem wcześniej, ważne jest dla mnie, aby od moich zawodników płynął przekaz: "Jeśli reprezentacja mnie potrzebuje, to jestem". I na tym chciałbym zakończyć ten temat
Zapytany czy jest to jego jedyna taka sytuacja podczas pracy w Polsce odparł stanowczo. Dodał również, że są zawodnicy, którzy byli zdenerwowani z powodu braku powołania do reprezentacji.
- Na szczęście tak. Poza tym zdarzało się w drugą stronę - niektórzy byli wkurzeni, że nie znaleźli się na liście - zdradził Nikola Grbić.
Leon naprawdę to zrobił w tie-breaku. Przemówiły liczby, gwiazdor bohaterem
W nadchodzącym sezonie reprezentacyjnym najważniejszym turniejem będą mistrzostwa świata na Filipinach. Te zaplanowane od 12 do 28 września. Polska w ostatnich trzech turniejach tej rangi aż dwukrotnie wywalczyła mistrzów świata (2014, 2018 rok) oraz raz zdobyła srebrny medal (2022 rok).













