Reklama

Reklama

Żużel w dobie koronawirusa. Dariusz Śledź: Trzeba zostać w domu

​Menadżer Betard Sparty Wrocław Dariusz Śledź stwierdził, że nowy sezon żużlowy został "mocno w blokach". - Możemy być rozsądni, albo nierozsądni. Trzeba wybrać tę pierwszą opcję, zostać w domu i kibicować lekarzom, którzy są bohaterami ostatnich tygodni - dodał.

Nowy sezon ekstraligi żużlowej miał się zacząć 3 kwietnia. Z powodu pandemii koronawirusa dwie pierwsze kolejki zostały jednak przełożone i rozgrywki mają teraz rozpocząć się od trzeciej kolejki zaplanowanej na 17 i 19 kwietnia. Menadżer Sparty powiedział, że ten termin także jest mocno zagrożony.

- Nie ma co ukrywać - zostaliśmy mocno w blokach. Teraz powinniśmy już kręcić kółka na torze, jeździć sparingi, testować sprzęt, a na razie siedzimy w domu. Jasne, że można coś kombinować, ale to jest tak, że możemy być rozsądni, albo nierozsądni. Trzeba wybrać tę pierwszą opcję, zostać w domu i kibicować lekarzom, którzy są bezdyskusyjnymi bohaterami ostatnich tygodni - dodał Śledź.

Reklama

Wrocławscy zawodnicy pozostają w domach i mają za zadanie dbać o formę fizyczną. O wyjeździe na tor na razie nie ma mowy i jak powiedział Śledź, nie zanosi się, aby szybko się to zmieniło.

- Teoretycznie jeden zawodnik mógłby kręcić kółka na torze, ale tak naprawdę podczas treningu nie jest on sam, bo jest na przykład jeszcze cały sztab mechaników. Jest to więc wykluczone. Dlatego siedzimy w domu, stosujemy się do zaleceń i czekamy. Na tę chwilę trudno przewidzieć, jak będzie liga wyglądać w tym sezonie. Pandemia mocno pokrzyżowała plany i rozgrywki ekstraligi są wielką niewiadomą - przyznał menadżer drużynowych wicemistrzów Polski.

Podobnie sytuacja wygląda z Grand Prix Wrocław, które zaplanowane jest na 1 sierpnia. Wszystkie bilety na imprezę już dawano zostały sprzedane, ale czy się ona odbędzie w terminie, jak powiedział Śledź, nikt nie jest w stanie powiedzieć.

- Na dzisiaj trudno powiedzieć, że cokolwiek w tym sezonie jest pewne. Do Grand Prix zostało dużo czasu i mam nadzieję, że do tej pory sytuacja się unormuje, ale nikt tego nie zapewni. Wszystko się dzieje dynamicznie i nie mamy na to wpływu. Jak powiedziałem, pozostaje czekać i trzymać kciuki za lekarzy, że sobie z tym koronawirusem poradzą - podsumował Śledź.

Na razie pewne jest, że w terminie nie odbędzie się Grand Prix Polski na Stadionie Narodowym, która była zaplanowana na 16 maja. Zawody zostały wstępnie przeniesione na 8 sierpnia. Pandemia koronariwusa COVID-19 wybuchła w połowie grudnia w Chinach. Do tej pory na całym świecie zarażonych jest ponad 760 tys. osób, w tym ponad 36 tys. zmarło.

marw/ krys/

Dowiedz się więcej na temat: Dariusz Śledź | Betard Sparta Wrocław | koronawirus

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje