Reklama

Reklama

Zbudują potęgę w cieniu Lecha. Tylko młody Duńczyk chce uciec

Od listopada klubem SpecHouse PSŻ Poznań mają zarządzać nowi ludzie. Skład na drugą ligę już mają gotowy. W drużynie mają jechać Aleksander Łoktajew, Kacper Gomólski, Władimir Borodulin, Kevin Fajfer, Robert Chmiel i Jonas Seifert-Salk.

Kończy się era prezesa Arkadiusza Ładzińskiego w poznańskim żużlu. Od 1 listopada stery w klubie przejmują trzej biznesmeni, w tym gronie są właściciele firm Iveston i SpecHouse, czyli byłego i obecnego sponsora tytularnego klubu.

Mają Łoktajewa, Gomólskiego i inne gwiazdy

Nowa ekipa już działa. Osiągnięto porozumienia z zawodnikami, którzy mają startować w sezonie 2022. Ściągnięto Aleksandra Łoktajewa i Władiimira Borodulina z Orła Łódź, Kacpra Gomólskiego z ROW-u Rybnik oraz Kevina Fajfera z Aforti Startu Gniezno. Zostać mają Robert Chmiel i Jonas Seifert-Salk.

Skład będzie mocny, a nawet bardzo mocny. To może być drużyna na miarę awansu do eWinner 1. Ligi. Nie może być jednak inaczej, skoro do klubu udało się sprowadzić pierwszoligowców.

Reklama

Stracą Nielsena, ale zyskają juniora

Jedyną stratą PSŻ będzie odejście Matiasa Nielsena. Duńczyka kusi Arged Malesa Ostrów. Nie daje mu dobrego kontraktu (125 tysięcy złotych za podpis i 3,5 tysiąca za punkt), ale będzie miał szansę startować w PGE Ekstralidze. Taka perspektywa kusi.

PSŻ na odejściu Nielsena może jednak zyskać. Duńczyk ma z klubem ważny kontrakt. W Poznaniu nie chcą go jednak blokować, ale liczą na to, że Arged Malesa wypożyczy jednego ze swoich juniorów, ewentualnie pozwoli mu startować w PSŻ na zasadach gościa.

Z Apatora chcą Chlupaca

Jeśli chodzi o juniorkę, to prócz gościa z Arged Malesy ma być Benjamin Basso. Trwają też starania o wypożyczenie z eWinner Apatora Toruń Petra Chlupaca.

Jak wszystko dobrze pójdzie, to trio biznesmenów zbuduje klub, który ma szansę wyjść z cienia piłkarskiego Lecha. W Poznaniu jest wielu przyjezdnych z Leszna, Gorzowa i Gniezna, a więc żużlowych miast. Tam jest potencjał, żeby na mecze chodziło 5-7 tysięcy widzów. Trzeba jednak mocnej drużyny i wizji.



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy