Tomasz Gollob: Wygraliśmy szczęśliwie
Żużlowe derby południowej Polski zakończyły się zwycięstwem Unii Tarnów z Marmą Rzeszów 53:37. Mimo porażki w tak prestiżowym spotkaniu, żużlowcy beniaminka są zadowoleni ze swojego występu.

"O końcowym rezultacie zadecydowały niuanse. Po żużlowcach Unii było widać, że czują presję wyniku. Oni musieli wygrać, a to zdenerwowanie przełożyło się na jazdę na torze. Cieszę się ze swojej postawy podczas dzisiejszych zawodów. W pierwszych dwóch biegach pogubiłem się co prawda ze sprzętem. Chwilę później okazało się, że moje maszyny są całkiem dobre. Żałuję mojego startu w ostatnim biegu, miałem wtedy najgorsze, czwarte pole. Mimo porażki nasz występ uważam za dobry prognostyk przed dalszą częścią sezonu" - skomentował Tomasz Chrzanowski, który w sześciu startach zdobył 8 punktów.
Trener Marmy Rzeszów, Janusz Stachyra miał zastrzeżenia do pracy arbitra Marka Czarneckiego.
"Kontrowersyjną decyzją sędziego było wykluczenie Darka Śledzia w 11. biegu. Trudno nie upaść, jeśli jest się zaczepianym od tyłu. Początek sezonu i taka uwaga z mojej strony: trzeba się szanować i unikać tego typu starć. Ewentualne kontuzje leczy się bardzo długo. Tarnowianie, tak samo jak i my, nie trenowali cały tydzień. Nie było pogody, co przełożyło się na bardzo nierówną i chaotyczną jazdę. Wygrał lepszy, ale nie przegraliśmy z byle kim, tylko z Drużynowym Mistrzem Polski. Jesteśmy beniaminkiem, więc ja zupełnie inaczej na to patrzę" - oznajmił trener rzeszowian, Janusz Stachyra
W dużo lepszych nastrojach byli zawodnicy Unii Tarnów, a słów pochwały pod adresem swoich podopiecznych nie szczędził trener Marian Wardzała.
"Wygraliśmy szczęśliwie. Wygraliśmy ciężki mecz. Nie sądziłem, że Rzeszów postawi tak silny opór. Myślałem, że pójdzie trochę łatwiej. Potrzebujemy jeszcze kilku startów, to było widoczne podczas dzisiejszych zawodów. Teraz koncentrujemy się na meczu w Bydgoszczy. To będzie ciężka przeprawa, ale będziemy walczyć. Lubię tam jeździć i sądzę, że mamy duże szanse na zwycięstwo" - opowiadał dziennikarzom Tomasz Gollob.
"To był trudny mecz. Tym bardziej cieszy mnie fakt, że udało nam się zdobyć dwa punkty. Paweł Hlib ma już praktycznie miejsce w pierwszym składzie. Nadzieje pokładam również w Kamilu Zielińskim. To utalentowany żużlowiec, który potrzebuje jazdy. W pierwszym biegu wyszedł na prowadzenie i nie wiedział co zrobić, ale będziemy nad tym pracować. Ani razu nie ścigaliśmy się u nas na torze. Co prawda, były treningi indywidualne, ale to nie to samo co ściganie się w czwórkę. Obfite opady sprawiły, że tor był zbliżony przyczepnością do toru rzeszowskiego. W środkowej części meczu lepiej dopasowali się do niego goście, ale Tomek Gollob i Tony Rickardsson natychmiast zmienili w motocyklach przełożenia i końcówka należała już do nas" - oznajmił trener gospodarzy, Marian Wardzała.
Michał Kita, Tarnów
Więcej na ten temat
Zobacz także
- Polecane
- Dziś w Interii
- Rekomendacje