Partner merytoryczny: Eleven Sports

Nienawidzi tego toru. Chce mieć ten mecz już za sobą

Jeszcze trzy lata temu Fogo Unia Leszno nazywana była hydrą, a słabsza dyspozycja jednego zawodnika nie rzutowała na postawę drużyny. Aktualnie nikt nie wyobraża sobie Unii bez Janusza Kołodzieja. Problem jest taki, że obecny kapitan leszczyńskiego zespołu nienawidzi toru w Grudziądzu, a dla Unii to będzie mecz z kategorii „o cztery oczka”.

Janusz Kołodziej
Janusz Kołodziej/Tomasz Jocz/Flipper Jarosław Pabijan

Dziś, w niedzielę 23 kwietnia o 16:30 Zooleszcz GKM Grudziądz zmierzy się z Fogo Unią Leszno. W teorii te zespoły, do spółki z Wilkami Krosno będą walczyć o utrzymanie w PGE Ekstralidze. Słabsza dyspozycja Janusza Kołodzieja przy obecnej kadrze Unii Leszno oznaczać może kataklizm.

Co prawda w ostatnich dwóch sezonach Kołodziej znalazł patent na tor przy Hallera 4, ale to nadal nie zmienia jego opinii.

- W Grudziądzu zawsze czułem się źle. Pół żartem, pół serio, nie mogę się doczekać, aż te zawody będą za mną. W ostatnich latach o dziwo coś się ruszyło, ale i tak miałem problemy z jazdą. Trener i Krzysiek Cegielski musieli mnie pobudzać podczas zawodów. Mówili, że mam szybki sprzęt i warto jechać pod płot. Rzeczywiście po ich reakcji udało mi się przełamać. Przed torem w Grudziądzu miałem strach, bo tamta banda się strasznie szybko zbliża. Czeka nas trudny mecz - mówi Janusz Kołodziej.

Video Player is loading.
Current Time 0:00
Duration -:-
Loaded: 0%
Stream Type LIVE
Remaining Time -:-
 
1x
    • Chapters
    • descriptions off, selected
    • subtitles off, selected
      reklama
      dzięki reklamie oglądasz za darmo
      Szybka kontra. Mamy apel do władz Ekstraligi. WIDEO/szybka kontra (żużel)/INTERIA.TV

      Wdrożyli plan specjalny

      Leszczynianie przed meczem w Grudziądzu zamiast standardowych treningów, postanowili zorganizować sparing. Rywalem Unii był Orzeł Łódź, a leszczynianie pewnie zwyciężyli w potyczce z pierwszoligowcem.

      - Tanio skóry nie sprzedamy. W Grudziądzu będziemy chcieli stworzyć widowisko - mówi menedżer Fogo Unii Leszno, Piotr Baron.

      Mają pozytywne wspomnienia

      Fogo Unia Leszno ma pozytywne wspomnienia z Grudziądza, bo choć przed rokiem GKM okazał się lepszy, to lata wcześniej leszczynianie radzili sobie lepiej na tamtejszej nawierzchni niż miejscowi. Grzegorz Zengota żyje meczem z 2015 roku, kiedy to do spółki z Nickim Pedersenem zapewnił Unii meczowe zwycięstwo.

      - Pamiętam, jak kiedyś z Nickim Pedersenem w ostatnim biegu w barwach Unii przesądzaliśmy o naszym zwycięstwie. Liczę znów na takie spotkanie - mówi Grzegorz Zengota.

      Zooleszcz GKM Grudziądz - Fogo Unia Leszno

      GKM: 9. Max Fricke, 10. Frederik Jakobsen, 11. Gleb Czugunow, 12. Norbert Krakowiak, 13. Nicki Pedersen, 14. Kacper Pludra, 15. Kacper Łobodziński, 16. -

      UNIA: 1. Bartosz Smektała, 2. Janusz Kołodziej, 3. Jaimon Lidsey, 4. Grzegorz Zengota, 5. Chris Holder, 6. Damian Ratajczak, 7. Hubert Jabłoński, 8. -

      GKM - Unia, 23 kwietnia, godzina 16:30, transmisja Canal+ Sport 5.

      Janusz Kołodziej/Łukasz Trzeszczkowski/Zdjęcia Łukasz Trzeszczkowski
      Unia Leszno/Zdjęcia Łukasz Trzeszczkowski
      Grzegorz Zengota, Bartosz Smektała/Łukasz Trzeszczkowski/Zdjęcia Łukasz Trzeszczkowski

      INTERIA.PL

      Lubię to
      Lubię to
      0
      Super
      0
      Hahaha
      0
      Szok
      0
      Smutny
      0
      Zły
      0
      Udostępnij
      Masz sugestie, uwagi albo widzisz na stronie błąd?Napisz do nas
      Dołącz do nas na:
      instagram
      • Polecane
      • Dziś w Interii
      • Rekomendacje