Polski mistrz świata został skrzywdzony. Legenda może mieć duży problem
- Jest to trochę krzywdzące, ale nie zanosi się na zmianę. Nie przeszkadza mi to - powiedział w rozmowie z Interia Sport Maksymilian Pawełczak, mistrz świata do lat 16 w klasie 250cc. Utalentowany żużlowiec Abramczyk Polonii Bydgoszcz będzie mógł zadebiutować w lidze dopiero po swoich 16. urodzinach, czyli od 21 września. Przez ten przepis w regulaminie straci cały sezon 2025 (finał Metalkas 2. Ekstraligi zaplanowany jest na 14 września). Jego tegoroczne występy będą ograniczały się zaledwie do udziału w zawodach młodzieżowych. 15-latek nie rozpacza nad swoim losem, tylko pozytywnie patrzy w przyszłość.

Cała Bydgoszcz czeka na Pawełczaka, tak jak kilka lat temu na Wiktora Przyjemskiego. Aktualny mistrz świata juniorów spełnił oczekiwania. Już w pierwszym sezonie startów pokazywał, że ma to "coś". W następnych poprawiał swoje wyniki, aż do tego stopnia, że jako 18-latek był najlepszym zawodnikiem całej Metalkas 2. Ekstraligi. Kibice nad Brdą odliczają dni do 16. urodzin Pawełczaka, dominatora w klasie 250cc., mistrza świata do lat 16. Wszyscy liczą, że wejdzie w buty Przyjemskiego i z przebojem wskoczy do składu Abramczyk Polonii Bydgoszcz. Stanie się to jednak najwcześniej w sezonie 2026.
Żużel. Polonia Bydgoszcz. Maksymilian Pawełczak: Jest to trochę krzywdzące
Pawełczak znał regulamin i przygotował się mentalnie na brak występów w lidze. - Podchodzę do tego ze spokojem. Mam praktycznie jeszcze cały sezon, aby wjechać się w te 500-tki i poznać ten mocniejszy motocykl. Nie spieszy mi się, chcę na spokojnie wejść do rozgrywek ligowych - tak Pawełczak odpowiedział na nasze pytanie, czy denerwuje go przepis w regulaminie uniemożliwiający mu debiut już w 2025 roku.
- Gdybym sam mógł ten przepis zmienić, to zmieniłbym go (śmiech). Nie zanosi się jednak na taką zmianę. Jest to trochę krzywdzące, bo mamy praktycznie cały sezon do tyłu. Gdyby przepis został zmieniony, wszyscy byśmy skorzystali. Nie mówię tylko o sobie, ale też o innych chłopakach z 500-tek i 250-tek. Jest jak jest, musimy się z tym pogodzić. Nie przeszkadza mi to - dodał.
Żużel. Polonia Bydgoszcz chce awansować do PGE Ekstraligi
Polonia z Pawełczakiem mogłaby być mocniejszym zespołem, ale drużyna dowodzona przez trenera Tomasza Bajerskiego musi radzić sobie bez utalentowanego zawodnika. Ostatnio w Bydgoszczy odbyła się prezentacja drużyny. Kibice wykrzyczeli w kierunku żużlowców oraz władz klubu: Chcemy awansu, Polonia chcemy awansu. Czy czuć presję? Przed rokiem od awansu Polonię dzielił tylko jeden podwójnie wygrany wyścig. Krzysztof Buczkowski i Kai Huckenbeck przegrali jednak decydujące starcie z Rohanem Tungate'em.
- Myślę, że presji nie czuć. Po prostu wszyscy chcemy awansować do tej PGE Ekstraligi. Ciężko na to pracujemy i mam nadzieję, że w końcu nam się uda. Mamy fajną kadrę juniorską. Na pewno będzie bardzo ciasno, jeśli chodzi o miejsce w składzie. Zrobię wszystko, żeby się w nim znaleźć - podkreślił zawodnik Polonii.
Zapytaliśmy 15-latka o to, czy porównania z Przyjemskim działają motywująco. - Nie wiem, ciężko powiedzieć. Wiktor jest na bardzo wysokim poziomie i jeszcze długa droga przede mną, zanim zostanę takim zawodnikiem, jak on. Nie będę ukrywać - chciałbym dojść do takiego poziomu, ale czas pokaże - podsumował Pawełczak.
Więcej na ten temat
Zobacz także
- Polecane
- Dziś w Interii
- Rekomendacje